Lewica razem, choć coraz dalej. Wzajemnych pretensji i żalu jest sporo

lewica
lewicaShutterStock
28 czerwca 2024

- Niech już wyjdą wreszcie, polityka to zajęcie dla dorosłych - irytuje się w rozmowie z DGP jeden z ministrów z Nowej Lewicy. Choć posłowie Razem póki co nie zamierzają opuszczać klubu Lewicy, to na piątkowym wyjazdowym posiedzeniu zanosi się na ostrą dyskusję. Wzajemnych pretensji i żalu jest sporo, zwłaszcza w obliczu słabych notowań Lewicy.

Partia Razem i powstała z połączenia dawnych: SLD i Wiosny Nowa Lewica współpracują od pięciu lat, jednak w ostatnich miesiącach coraz częściej dochodzi do napięć wewnątrz formacji. Zaczęło się jesienią zeszłego roku, kiedy to ugrupowanie Adriana Zandberga i Magdaleny Biejat nie weszło do rządu Donalda Tuska, protestując przeciwko nieuwzględnieniu w umowie koalicyjnej kilku lewicowych postulatów, m.in. wzrostu do 8 proc. PKB nakładów na ochronę zdrowia czy projektu ustawy depenalizującej pomoc w przerywaniu ciąży. Razem co prawda głosowała za powołaniem gabinetu Tuska, ale nie wprowadziła tam swoich przedstawicieli, a z czasem coraz bardziej dystansowała się od poczynań rządu, czy to w sprawie działań na granicy z Białorusią, czy programu “Mieszkanie na start”. 

Spór wybuchł na dobre po wyborach do europarlamentu, w których Lewica zdobyła nieco ponad 6 proc. poparcia i trzy mandaty - najmniej w historii. Przed wyborami też zresztą doszło do konfliktu o jedynkę listy w okręgu śląskim. Ostatecznie otrzymał ją poseł Maciej Konieczny z Razem kosztem europosła Łukasza Kohuta, którego rekomendowały na to miejsce regionalne struktury Nowej Lewicy. Efekt? Kohut z sukcesem wystartował z listy Koalicji Obywatelskiej, a Lewica nie zdobyła żadnego mandatu w tym okręgu. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.