Jak wynika z najnowszego sondażu United Surveys by IBRiS dla DGP i RMF FM, Polacy najwięcej rosyjskich wpływów dostrzegają w polityce (40,8 proc.) i biznesie (31,5 proc.). Na dalszych miejscach znalazły się także media (25,7 proc.) oraz sądownictwo (20,9 proc.).
Takimi wynikami nie jest zaskoczony dr hab. Szymon Ossowski, politolog z UAM w Poznaniu. – Wynika to z faktu, że o rosyjskich wpływach najwięcej mówią właśnie politycy. Jesteśmy w trakcie kampanii wyborczej, która opiera się w części na wzajemnych zarzutach o prorosyjskość. Temat ten wywołuje dyskusje, pojawia się w mediach tradycyjnych, ale także nie brakuje go w innych miejscach, np. w social mediach – mówi w rozmowie z DGP. I jak dodaje, „nie musi być wcale tak, że te wpływy faktycznie w polityce istnieją”. – Wystarczy, że jest o tym głośno. Części społeczeństwa to wystarczy, aby uznać, że coś może być na rzeczy – podkreśla ekspert.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.