Po dwóch dekadach koniec ery betonu na budowach dróg

Wykonawców zniechęcają też restrykcyjne wymagania GDDKiA wobec betonu, np. co do jego równości
Wykonawców zniechęcają też restrykcyjne wymagania GDDKiA wobec betonu, np. co do jego równościGDDKiA / fot. GDDKiA
14 maja 2024

Ogromna większość wykonawców dróg w ostatnich pięciu latach wróciła do technologii asfaltowej. Traci branża cementowa.

Ostatnie dwudziestolecie stało pod znakiem gwałtownego wzrostu popularności dróg z betonu. Do intensyfikacji wykorzystania tej technologii doszło zwłaszcza przed dekadą, gdy Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zdecydowała, że 800 km tras o największym natężeniu ruchu powinno mieć wytrzymalszą nawierzchnię betonową. Argumentowano, że dzięki temu tiry nie będą tworzyć kolein. W dłuższej perspektywie miało to ograniczyć liczbę kosztownych remontów. Teraz mamy już ok. 1170 km szybkich tras z betonu, co stanowi ok. 23 proc. sieci dróg klasy S i A. To np. długie odcinki S17 z Warszawy do Lublina, Via Baltica na Litwę czy A1 z Łodzi do Częstochowy. Ale dziś można mówić o końcu ery budowy betonowych dróg.

W tym roku minie pięć lat, od kiedy GDDKiA dała wykonawcom wybór co do stosowanej nawierzchni. Skutek? W ogromnej większości firmy zdecydowały się na asfalt. Na 71 zadań o łącznej długości 937 km tylko w sześciu przypadkach wybrano beton. Cztery z nich to fragmenty autostrady A2 na wschód od Warszawy. To odcinek z miejscowości Groszki do węzła Siedlce Zachód realizowany przez firmę Stecol, fragment od węzła Siedlce Południe do Malinowca budowany przez Strabag i dwa odcinki w stronę Białej Podlaskiej, który buduje firma Intercor. Oprócz tego z betonu powstają jeszcze dwa kawałki trasy ekspresowej S6 na Pomorzu. Wykonawcami są tam firmy NDI i Aldesa.

W firmach można usłyszeć, że przeciw realizacji dróg z cementu przemawia skomplikowana technologia budowy tej nawierzchni.

– Budowa drogi betonowej jest zależna od pogody. Kiedy prognozy mówią o opadach deszczu, nie można zaczynać procesu układania nawierzchni. W Polsce dużo tras jest realizowanych „pod ruchem” aut. Jeżeli budujemy nawierzchnię asfaltową, szybko możemy przełożyć ruch na świeżo ułożony odcinek. W przypadku betonu trzeba czekać kilkadziesiąt dni, aż osiągnie on odpowiednią wytrzymałość – wylicza Artur Popko, prezes Budimeksu.

Dodaje, że wykonawców zniechęcają też restrykcyjne wymagania GDDKiA wobec betonu, np. co do jego równości. Spory w tej kwestii zamawiający prowadził z wykonawcą m.in. w przypadku drogi S17 z Warszawy do Lublina.

Według Artura Popko wbrew powszechnej opinii nie jest też prosty proces utrzymania nawierzchni cementowej. – Między płytami z betonu są dylatacje, czyli łączenia, które wypełnia się specjalnymi izolacjami. Te co jakiś czas trzeba wymieniać. Poza tym, jeśli coś jest nie tak z warunkami gruntowymi, to płyty zaczynają pękać i trzeba je wymieniać. Długo argumentowano, że utrzymanie nawierzchni betonowej jest tańsze niż asfaltowej, ale przez wiele lat ciężko było to udokumentować. Teraz już trwałość nawierzchni asfaltowych nie odbiega od betonowych – mówi rozmówca DGP.

Wskazuje też, że w ostatnim czasie cena asfaltu ustabilizowała się, a cementu z roku na rok rośnie. To wpływa na całościowy koszt inwestycji.

Branża producentów cementu mocno krytykowała decyzję GDDKiA, by sam wykonawca wybierał nawierzchnię. Odchodzenie od tej technologii było jednym z powodów spadku wytwarzania ilości tego materiału. Według danych GUS w Polsce wyprodukowano w 2023 r. 16,61 mln t cementu. To o prawie 12 proc. mniej niż w 2022 r.

Profesor Jan Deja, dyrektor biura Stowarzyszenia Producentów Cementu, mówi, że w większości krajów, np. w Niemczech, we Francji, w Belgii czy USA, to administracje drogowe decydują o technologii budowy tras. Przyznaje, że dla poszczególnych inwestycji powinno się wykonać analizę LCCA (Life Cycle Cost Analysis – analiza kosztów w całym okresie życia inwestycji), która zsumuje koszty budowy i eksploatacji drogi w dłuższym okresie. Takimi badaniami miał się zająć powołany w GDDKiA zespół, który jeszcze raz miał przyjrzeć się zasadom wyboru technologii na drogach. W drogowej dyrekcji słyszymy, że zespół skończył już prace, ale nie zapadły decyzje, czy nastąpią jakieś zmiany dotyczące sposobów wyboru technologii. I że niezależnie od stosowanego materiału wszyscy wykonawcy muszą dawać 5-letnią gwarancję jakości nawierzchni. ©

Utrzymanie nawierzchni cementowej nie jest proste

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.