Przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego przed komisją śledczą ds. Pegasusa było przedstawieniem, na które czekał polski polityczny świat.
Oglądanie wyniosłego i niedostępnego prezesa Prawa i Sprawiedliwości, odpytywanego przez posłów rządzącej koalicji, to w końcu nie lada gratka. Politycy, którzy doszli do władzy 15 października, liczyli na kompromitację Kaczyńskiego. Mieli nadzieję, że lider obecnej opozycji nie wytrzyma ciśnienia, że da się wyprowadzić z równowagi i wybuchnie w swoim stylu. Nic takiego się nie wydarzyło. Było wręcz odwrotnie. Prezes nie tylko „ustał” (jak się mówi w języku polityki) to przesłuchanie, ale też zdołał wytrącić z równowagi posłów obozu rządzącego, którzy mieli tego dnia triumfować. Ostatecznie zostało im wypomniane, że Kaczyński nie złożył przysięgi.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.