Niemal wszystkie strony sporu politycznego w Polsce posługują się z grubsza tymi samymi danymi, ale kreują na ich podstawie kompletnie różne historie.
Temperatura rywalizacji jest w tym sezonie wyborczym nieznośna. Główne partie zupełnie zrezygnowały ze stosowania podstawowych standardów intelektualnych, takich jak spójność poglądów czy rzetelne przedstawianie faktów. Widać to wyraźnie w debacie na temat ekonomii, gdzie politycy mają szczególnie pole do popisu dzięki istnieniu niezliczonych wskaźników i statystyk, wśród których każdy znajdzie coś dla siebie. Z racji swojej złożoności kwestie ekonomiczno-społeczne to raj dla ludzi, którzy nie stronią od manipulowania informacjami, wykrzywiania obrazu rzeczywistości lub przemilczania niewygodnych faktów. Nic więc dziwnego, że rozgrzani walką o władzę nadwiślańscy politycy chętnie do tego zasobu sięgają.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.