Uchwała Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN może doprowadzić do przeprowadzenia analizy orzeczeń sędziów ze stanu wojennego

Sąd Najwyższy
Sąd NajwyższyShutterstock
21 września 2023

Uchwała Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego ws. sędziów wojskowych stanu wojennego może doprowadzić do przeprowadzenia analizy orzeczeń wyroków z tamtego okresu; czy nie zostały one wydane z naruszeniem praw człowieka - powiedział w czwartek w Studiu PAP poseł PiS Marek Ast.

We wtorek wieczorem Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN przyjęła uchwałę; jedna z jej konkluzji mówi o tym, że brak odpowiedzialności dyscyplinarnej i karnej sędziego za wydane orzeczenie nie obejmuje sytuacji wyjątkowych, np. zbrodni sądowej.

Jednocześnie - w kontekście takich zbrodni sądowych odnoszących się do lat PRL - SN w uchwale rozstrzygnął, że pojęcie zbrodni przeciwko ludzkości może obejmować także "jednokrotne zachowanie sędziego, nawet związane z jego orzekaniem, [...] jeżeli zostało popełnione jako element rozległego i świadomego prześladowania z powodu przynależności osób prześladowanych do określonej grupy narodowościowej, politycznej, społecznej, rasowej lub religijnej, a sędzia ten co najmniej aprobował taki sposób realizacji polityki władz państwa i brał tym samym świadomie czynny udział w prześladowaniach".

Szef sejmowej komisji sprawiedliwości Marek Ast w czwartek w Studiu PAP pytany o to, co oznacza ta uchwała, odpowiedział, że na jej podstawie może zostać "przeprowadzona analiza co do działalności sędziów Sądu Najwyższego, którzy orzekali w stanie wojennym i tych orzeczeń, które wydawali". "Czy kwalifikują się one właśnie jako te, które zostały wydane z naruszeniem przede wszystkim praw człowieka" - dodał.

"Nie mówię, że wszyscy, ale duża część sędziów wysługiwała się reżimowi, który wprowadził stan wojenny i temu reżimowi służyła. Sądownictwo było wówczas częścią tego aparatu państwowego" - powiedział.

Poseł PiS zaznaczył, że cały czas aktualne jest pytanie, co z sędziami, których wybrała Rada Państwa PRL, którzy, jak dodał, zasiadają do tej pory w Sądzie Najwyższym czy sądach powszechnych.

"Oni skorzystali wówczas z grubej kreski premiera Tadeusza Mazowieckiego i tej doktryny profesora Adama Strzembosza (byłego sędziego Sądu Najwyższego), który mówił, że sądownictwo samo się oczyści, a nie oczyściło się" - ocenił Ast.

Izba Odpowiedzialności Zawodowej rozpatrywała we wtorek po południu zagadnienia prawne sformułowane w grudniu zeszłego roku przez skład SN zajmujący się sprawą dotyczącą uchylenia immunitetu byłego sędziego SN w związku z wnioskiem IPN dotyczącym orzeczeń wydanych przez tego sędziego w okresie stanu wojennego, gdy był on sędzią wojskowym w jednym z okręgów wojskowych. Pytania te - ze względu na ich doniosłość - trafiły ostatecznie na posiedzenie Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN w pełnym składzie.

Kwestia podniesiona w pytaniach nabrała znaczenia po jednej z nowelizacji ustaw sądowych - dokonanych w zeszłym roku zmianach w ustawach o SN i Prawie o ustroju sądów powszechnych. Wówczas w przepisach sprecyzowano, że "nie stanowi przewinienia dyscyplinarnego okoliczność, że orzeczenie sądowe wydane z udziałem danego sędziego obarczone jest błędem w zakresie wykładni i stosowania przepisów prawa krajowego lub prawa Unii Europejskiej lub w zakresie ustalenia stanu faktycznego lub oceny dowodów". Powstało więc pytanie, jak ten przepis należy odnosić do postępowań dotyczących orzeczeń wydawanych przez sędziów w PRL - na przykład podczas stanu wojennego.

We wtorkowej uchwale SN stwierdził, że zgodnie z ogólną zasadą takie błędy, o których mowa w przepisie, nie stanowią przewinienia dyscyplinarnego i jednocześnie nie mogą stanowić przestępstwa. Jednak, jak wskazano w tej uchwale, są wyjątki od tej zasady - jednym z nich są sytuacje zbrodni sądowych. (PAP)

Autor: Adrian Kowarzyk

amk/ sdd/

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.