W poprzedniej kadencji rodziny z dziećmi, w tej emeryci – tak zmienili się beneficjenci polityki transferowej rządu. A jak polityka rządów PiS wpłynęła na budżety gospodarstw domowych?

Jak polityka PiS wpłynęła na domowe budżety

W swojej najnowszej analizie pt. „Druga kadencja rządów Zjednoczonej Prawicy: kto zyska, a kto straci?” Centrum Analiz Ekonomicznych CenEA przeanalizowało, jak polityka rządów PiS wpłynęła na budżety naszych gospodarstw domowych w obu ostatnich kadencjach. Eksperci wzięli pod uwagę wszystkie rozwiązania transferowe i podatkowe wprowadzone lub działające od 2015 r., począwszy od 500 plus wprowadzonego w 2016 r., przez program „Dobry start”, po rodzinny kapitał opiekuńczy czy świadczenia rodzinne. W analizie uwzględniono także system podatkowy i emerytalny, w tym 13. i 14. emeryturę. Wzięto pod uwagę inflację i to, że np. 500 plus nie było waloryzowane.

Jak policzyli eksperci CenEA, efektem jest duży wzrost dochodów, które mają do dyspozycji gospodarstwa domowe – ogółem o 70 mld zł rocznie w wyniku rozwiązań przyjętych w kadencji 2015–2019 i o 23,2 mld zł. rocznie w kadencji 2019–2023. Te wartości odnoszą się do wartości złotego z tego roku. – Najbardziej uderzający jest duży kontrast między pierwszą i drugą kadencją rządu ZP z punktu widzenia koncentracji transferów na grupach społecznych. W pierwszej kadencji rząd wyraźnie skupił się na wspieraniu rodzin z dziećmi, tymczasem w drugiej większość nowych środków została skierowana do emerytów i rencistów – a biorąc pod uwagę realne wartości, częściowo było to kosztem rodzin z dziećmi – podkreśla współautor analizy, dyrektor CenEA dr hab. Michał Myck.

Polityka transferowa PiS-u: 500 plus, emerytury i renty

Jeśli chodzi o pierwszą kadencję PiS, to największy wpływ na dochody gospodarstw domowych miało oczywiście 500 plus (57,3 mld zł rocznie z 70 mld zł ogółem). Drugie w kolejności były emerytury i renty – 7,3 mld zł. W mijającej kadencji – wskutek zmiany priorytetów rządu w zakresie polityki społecznej – te proporcje się odwróciły, tzn. niemal całość wszystkich rocznych korzyści dla gospodarstw domowych (22,6 mld z 23,2 mld zł) stanowiły już emerytury i renty. To efekt tego, że z jednej strony nie było decyzji rządu o waloryzacji świadczeń czy progów dochodowych do ich przyznawania. Z drugiej – emerytury i renty mają gwarantowaną waloryzację, do czego dochodziły wyższe, niż wynikałoby z waloryzacji, podwyżki emerytur minimalnych plus wspomniane 13. i 14. emerytura. To powodowało, że realna wartość 500 plus czy świadczeń rodzinnych spadała zwłaszcza w obliczu przyspieszającej inflacji, z kolei świadczenia seniorów kroczyły za inflacją. Gdyby 500 plus było waloryzowane, do rodzin popłynęłoby ponad 15 mld zł więcej.

CenEA przełożyło te duże liczby na budżety poszczególnych gospodarstw domowych i jak wynika z tych wyliczeń, rodzinami, które najwięcej skorzystały w wyniku pakietu rozwiązań z lat 2015–2019, były te z dziećmi – dochody małżeństw z potomstwem wzrosły przeciętnie o 950 zł miesięcznie, a dochody rodziców samodzielnie wychowujących dzieci o 800 zł. Tymczasem tymi, którzy wyraźnie zyskują w efekcie rozwiązań przyjętych w latach 2019–2023, są osoby samotne i małżeństwa w wieku 60/65+. Łącznym rezultatem dodatkowych świadczeń skierowanych do tych grup (m.in. w postaci 13. i 14. emerytur) i obniżki podatków w ramach reform Polskiego Ładu jest przeciętny wzrost dochodów do dyspozycji o 310 zł miesięcznie wśród samodzielnie gospodarujących emerytów i o 630 zł wśród małżeństw w wieku 60/65+. Te liczby są nie tylko efektem policzenia skutków transferów, lecz także uwzględnienia skutków braku waloryzacji świadczeń dla rodzin.

Wybory 2023, czyli seniorzy jako ważna część elektoratu PiS

O tym, że wyborcy seniorzy są dla PiS ważną częścią jego elektoratu, świadczy to, że nową propozycją programową, ogłoszoną przez partię na ostatniej konwencji w Końskich, były emerytury stażowe (dostępne po przepracowaniu 38 lat dla kobiet i 43 lat dla mężczyzn). – Seniorzy, którzy budowali Polskę, poświęcili naszemu państwu najlepsze lata życia. Dziś, kiedy są schorowani, bardzo często są samotni. I dlatego seniorzy są grupą, która dla nas jest bardzo ważna – mówiła na konwencji Elżbieta Witek, marszałek Sejmu.

Seniorzy to także jedna z grup, o której myślą partie opozycyjne. Przykładowo Koalicja Obywatelska w ramach swoich 100 konkretów oferuje im m.in. emerytury do 5 tys. zł wolne od podatku (efekt zwiększenia kwoty wolnej do 60 tys. zł) czy wprowadzenie drugiej waloryzacji emerytur i rent, gdy inflacja będzie przekraczać 5 proc.

Warto pamiętać, że emeryci i renciści to ponad 9 mln osób, czyli prawie jedna trzecia wyborców. Trwająca kampania każe postawić pytanie, czy budżet będzie stać na kolejne transfery – czy to do seniorów, czy do rodzin. Zdaniem Michała Mycka to wątpliwe. – Wyraźnie niższy ogólny koszt nowych inicjatyw zwiększających dochody gospodarstw domowych w drugiej kadencji w połączeniu z tym, co PiS proponuje w swoim obecnym programie, sugeruje, że okres dodatkowych hojnych świadczeń czy obniżek podatków dobiegł końca. Okazuje się, że choć jeszcze niedawno zapewniano nas, że pieniądze, gdy trzeba, to się znajdą, to taka polityka ma swój kres – podkreśla Michał Myck. ©℗

Zmiana dochodu do dyspozycji - efekty obu kadencji / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe