PiS, składając najnowsze obietnice wyborcze, postanowił odegrać melodie, do których jego wyborcy nieraz już zatańczyli. Jednocześnie sięga po najprostsze rozwiązania, które – mniej lub bardziej bezpośrednio – zakładają transfer środków do portfeli. W kontekście rosnących niebotycznie wydatków militarnych, wzrostu nakładów na zdrowie czy oczekiwań w innych dziedzinach nasuwa się pytanie o sens.
Politycznie taki ruch może nawet nie dziwić. Gdy miesiąc temu zapytaliśmy w sondażu, jakiego rodzaju obietnice zdecydują o tym, kto wygra wybory parlamentarne, na pierwszym miejscu wskazano na świadczenia pieniężne dla różnych grup wyborców. Z drugiej strony działania PiS trochę gryzą się z zapowiedziami budowy Polski równych szans, gdzie standard usług publicznych jest równomiernie podnoszony w całym kraju (to zresztą było drugie w kolejności ze wskazań w omawianym sondażu). Sęk w tym, że działania – jak to często mówią politycy – „systemowe” są trudniejsze do wdrożenia i mniej spektakularne niż żywa gotówka do ręki. A ich efekt jest odłożony w czasie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)