Proponowane przez PiS zmiany w Kodeksie wyborczym budzą duże kontrowersje na wielu polach, są wprowadzane zbyt późny i wcale nie zwiększą frekwencji wyborczej - mówili w czwartek w Sejmie posłowie Lewicy, KP-PSL i Polski 2050, zapowiadając złożenie swoich poprawek do projektu.
Sejm w czwartek rano zajął się sprawozdaniem Komisji Nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach dotyczącym trzech projektów zmian w Kodeksie wyborczym. Komisja pracowała nad dwoma projektami rządowymi oraz projektem posłów PiS, przygotowując jedno sprawozdanie.
Przewodniczący klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski podkreślił w debacie, że na Lewicy panuje przekonanie, iż Kodeks wyborczy można i trzeba poprawiać, - podkreślił Gawkowski.
Kontrowersje na wielu polach
Według niego zmiany w ustawie, które proponuje PiS, budzą duże kontrowersje na wielu polach. - mówił poseł Lewicy.
Gawkowski oświadczył, że Lewica składa poprawki, "które mają naprawić tę ustawę". - powiedział szef klubu Lewicy.
Zbyt późno na zmiany
Poseł Ireneusz Raś (KP-PSL) ocenił, że czas wprowadzania zmian w Kodeksie wyborczym jest zbyt późny. - powiedział Raś.
- mówił poseł KP-PSL, zwracając się do posłów PiS.
Poinformował, że jego klub składa trzy poprawki do projektu, które powinny być głosowane łącznie; dotyczą głosowania przez internet.
W ocenie posła Michała Gramatyki (Polska 2050) zmiany w Kodeksie wyborczym, które proponuje PiS nie zwiększą frekwencji w wyborach, a ograniczą możliwość głosowania niektórym grupom Polek i Polaków.
Problemy dotkną w szczególności Polonii
Gramatyka zwracał uwagę, że problemy dotkną w szczególności Polonii. - mówił poseł Polski 2050.
Według niego, gdyby partia rządząca naprawdę chciała podnieść frekwencję w wyborach, to przywróciłaby możliwość głosowania korespondencyjnego dla wszystkich zainteresowanych. - powiedział Gramatyka.
Zapowiedział też złożenie poprawek, tych które jego klub składał podczas pierwszego czytania. "Mam nadzieję, że pozwolą one rzeczywiście podnieść frekwencję w głosowaniu" - podkreślił Gramatyka.
Poseł Krystian Kamiński (Konfederacja) zapowiedział złożenie wniosku o odrzucenie projektu. "Do niczego on się nie nadaje, wprowadzi ogromy chaos i nikt z tego nie będzie miał żadnych korzyści" - powiedział. (PAP)
autor: Edyta Roś
ero/ ann/
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu