Wybuch w Przewodowie miał miejsce po godz. 15. Pierwsze komunikaty rządu w tej sprawie pojawiły się dopiero kilka godzin później. Jak oceniać tę ciszę?
Faktycznie, tuż po ustaleniu tego faktu ciężar komunikacji przejęły media. Miała ona rozproszony charakter, bo dziennikarze zapraszali wielu różnych ekspertów, z których każdy miał swoją koncepcję wyjaśnienia incydentu. U odbiorców mógł powstać chaos informacyjny. Tymczasem w ewidentnie kryzysowej sytuacji to państwo powinno objąć przywództwo i jasno komunikować, co, gdzie i kiedy się działo. Prawdopodobnie długa cisza ze strony rządowej była spowodowana szacowaniem ryzyka związanego z posługiwaniem się niepotwierdzonymi informacjami. Zapewne uznano, że lepiej powstrzymać się od mówienia, niż później korygować skutki ewentualnych błędów.