Według mnie to dopiero początek wielkiej fali niezadowolenia społecznego, która będzie narastała wraz z inflacją. Społeczeństwo oczekuje, że będzie więcej zarabiać, szczególnie kiedy doświadcza wzrostu cen. Samorządy zostały bardzo pokrzywdzone przez Polski Ład i teraz właśnie doświadczamy tego efektów. Obecna sytuacja nie wynika z inflacji, tylko z przemyślanej polityki rządu PiS, która polega na centralizacji kraju. Moim zdaniem w ten sposób Prawo i Sprawiedliwość będzie chciało pokazać, że samorządy sobie nie radzą m.in. ze względu na strajki. Ludzie zobaczą, że lokalne urzędy nie funkcjonują prawidłowo. Potem premier Morawiecki będzie mógł obiecać, że podczas trzeciej kadencji rządu doprowadzi do reformy samorządów i przekształci je w administrację rządową, i wtedy pieniądze na podwyżki dla urzędników się znajdą.
Czy podwyżki inflacyjne nie powinny w takim samym stopniu dotyczyć administracji samorządowej, jak i rządowej?