Premierzy Polski i Czech Mateusz Morawiecki oraz Peter Fiala będą w piątek przewodniczyć konsultacjom międzyrządowym w Pradze. Politycy poruszą kwestie dotyczące energetyki i rozwoju infrastruktury, współpracy w dziedzinie obronności, a także rosyjskiej agresji na Ukrainę. Będzie to już siódma edycja polsko-czeskich konsultacji międzyrządowych; poprzednie odbyły się w Warszawie w 2019 r.

Wiceszef MSZ Marcin Przydacz w piątek w Polskim Radiu 24 powiedział, że Czechy to państwo "które popiera nas w wielu kwestiach". "Na tym polega budowanie koalicji w ramach Unii Europejskiej, stąd też dzisiaj posiedzenie międzyrządowe w Czechach" - powiedział.

Przydacz zaznaczył, że pomiędzy Polską a Czechami jest pełne zrozumienie odnośnie polityki Federacji Rosyjskiej. "Na pewno Petr Fiala jest bliski, jeżeli chodzi o rozumienie polityki rosyjskiej, jeśli chodzi o politykę bezpieczeństwa" - powiedział. "Z aktualnym konserwatywnym rządem na pewno rozumiemy się lepiej niż z poprzednim rządem w Pradze" - dodał.

Reklama

Zapytany o to, czy sprawa związana z elektrownią Turów negatywnie wpłynęła na polsko-czeskie relacje odpowiedział, że ta "kwestia jest uznana za zamkniętą, wyjaśnioną". "Sprawa Turowa jest sprawą zamkniętą, nie sądzę, by była w jakikolwiek sposób przypominana podczas dzisiejszych rozmów" - powiedział.

Reklama

"Budujemy dzisiaj przyszłość polsko-czeskich relacji na tym co nas łączy, a łączy nas bardzo wiele" - zaznaczył.

Wiceszef MSZ został zapytany o to, czy dobre relacje polsko-amerykańskie pomogły w odblokowaniu Krajowego Planu Odbudowy (KPO) przez Komisję Europejską. "Na pewno najlepszy stan relacji polsko-amerykańskich wpływa także pozytywnie na relacje polsko-europejskie" - powiedział.

Przydacz potwierdził, że "wielokrotnie w rozmowach z Amerykanami" podnosił temat "kwestii odbudowy zaufania ze strony Warszawy w kierunku Brukseli (...), czego wymiernym efektem byłoby odblokowanie KPO". "Jeśli te rozmowy polsko-amerykańskie w jakikolwiek sposób przysłużyły się w odblokowaniu tych środków, to tylko przecież dobrze dla polskiego interesu" - zaznaczył.

Komisja Europejska zaakceptowała w środę KPO. To krok w kierunku wypłaty przez UE 23,9 mld euro dotacji i 11,5 mld euro pożyczek w ramach Funduszu Odbudowy. Żeby te środki trafiły do Polski, KPO musi zostać jeszcze przyjęte przez Radę, co stanie się prawdopodobnie 17 czerwca. Jak dotąd KE wydała pozytywne decyzje w sprawie krajowych planów 25 z 27 państw członkowskich.

Do czasu otrzymania przez Polskę pierwszej transzy pieniędzy inwestycje z części grantowej będą mogły być finansowane ze środków krajowych. Umożliwia to tzw. ustawa wdrożeniowa. Inwestycje, które mają być finansowane z części pożyczkowej, będą mogły ruszyć po otrzymaniu od Komisji Europejskiej środków na ten cel. (PAP)

Autor: Adrian Kowarzyk

amk/ mmu/