Sytuacja na granicy Polski z Białorusią jest zupełnie inna niż z Ukrainą. Z Białorusi w sposób sztucznie zorganizowany chcą przedostawać się migranci. Z Ukrainy przybywają uchodźcy, którzy uciekają przed okropieństwami wojny - podkreślił w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki.
Szef rządu był pytany po spotkaniu z premierem Belgii Alexandrem De Croo, jak wyjaśnić, że z jednej strony Polska bezwarunkowo przyjmuje Ukraińców, którzy uciekają przed wojną, co budzi podziw, ale z drugiej strony, na innej jej granicy (z Białorusią-PAP) są zatrzymywani Kurdowie i Irakijczycy, którzy uciekają przed trudną sytuacją.
– powiedział szef polskiego rządu.
Jak dodał, kryzys na granicy polsko-białoruskiej był preludium do wojny. – podkreślił Morawiecki.
Premier akcentował, że ani Łukaszenka, ani Putin, nie mają prawa instrumentalnego wykorzystywania ludzi "do testowania odporności wschodniej flanki NATO i wschodniej flanki Unii Europejskiej".
Sytuacja na granicy Polski z Białorusią jest zupełnie inna niż z Ukrainą. - podkreślił premier.
Przypomniał, że do Polski przybyło z Ukrainy w poszukiwaniu schronienia już ponad 2 mln osób.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu