Rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych powiedział na antenie Radia Plus, że jeśli stosowne instytucje uznały, iż wizyta premiera i wicepremiera w Kijowie jest bezpieczna, to znaczy, że została ona odpowiednio przygotowana i przemyślana.

"Ta wizyta w warstwie symbolicznej i politycznej jest bardzo ważna" - dodał Żaryn. Tłumaczył, że symboliczny cel związany z jasnym podkreśleniem, że Europa jest z ukraińskimi władzami, a polityczny z zapewnieniem Ukrainie jeszcze większego wsparcia.

Stanisław Żaryn powiedział też, że od kilku miesięcy aktywność obcych służb w Polsce jest większa, co ma przełożenie na działania kontrwywiadu i stąd kilka zatrzymań w ostatnich dniach i tygodniach. W związku z polskim zaangażowaniem w pomoc Ukrainie możemy się spodziewać "penetrowania i infekowania naszego kraju". "Przedmiotem zainteresowania obcych służb może być polska rola i aktywność w związku z wojną rosyjską, czy działanie sił sojuszniczych. Wszystko, co jest istotne" - przekazał Żaryn. Podkreślił, że dezinformacja, z którą ostatnio często mamy do czynienia też jest sposobem działania obcych służb.

Reklama

O wyjazd do Kijowa był także pytany szef KPRM Michał Dworczyk, który poinformował , że "delegacja ta de facto reprezentuje Unię Europejską, Radę Europejską".

Jak zapewniał Dworczyk wizyta była przygotowywana od wielu dni, ale utrzymywana w ścisłej tajemnicy. "Kierunkowe decyzje dotyczące wyjazdu zapadły na szczycie w Wersalu, w gronie najważniejszych przywódców europejskich. Potem premier Morawiecki w koordynacji z wicepremierem Kaczyńskim przygotowywali tę wizytę, która się dzisiaj właśnie rozpoczyna" - powiedział Dworczyk.

Reklama

Podkreślił jednocześnie, że "zawsze oczywiście waży się ryzyka z tym związane". "Tu, po analizie na poziomie nie tylko polskim, bo jak widzicie państwo, ta delegacja jest międzynarodowa, podjęto decyzję, że taki wyjazd musi być przeprowadzony. Nie możemy pozwolić, by Rosjanie kontynuowali te zbrodnicze działania na terenie Ukrainy" - zaznaczył.

Dworczyk dodał, że "te wszystkie działania (dot. wyjazdu) były prowadzone w ścisłej koordynacji z przedstawicielami UE. "Dzisiaj jeszcze w nocy premier Morawiecki rozmawiał z przewodniczącym (Rady Europejskiej) Charlesem Michelem i (szefową Komisji Europejskiej) Ursulą von der Leyen, ustalając ostateczne szczegóły" - powiedział Dworczyk.

"W Kijowie poza bardzo wyraźnym i mocnym sygnałem wsparcia całej UE dla walczącej o wolność Ukrainy, zostanie zaprezentowany pakiet konkretnego wsparcia dla Ukrainy, który przedstawią premierzy biorący udział w delegacji" - poinformował Dworczyk.

Dworczyk był pytany, jaki pakiet wsparcia zaprezentują w Kijowie premierzy; zwracano mu też uwagę na to, że zdaniem niektórych, wizyta premierów może przypominać wizytę prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Gruzji w 2008 r. "Zaczekajmy do konferencji premierów w Kijowie, jest przewidziana konferencja premierów, poświęcona właśnie temu wsparciu, o którym teraz rozmawiamy" - powiedział Dworczyk. Zadeklarował, że będzie to realne wsparcie dla Ukrainy, która walczy o swoją niepodległość.

Dworczyk dodał, że przez ostatnie tygodnie najważniejsi polscy politycy, w tym premier i prezydent Andrzej Duda każdego dnia zabiegają o to, żeby wolny świat popierał Ukrainę i pomógł obronić się jej przed brutalną agresją rosyjską.

Pytany o to, dlaczego - skoro decyzja o wizycie w Kijowie zapadła na szczycie UE w Wersalu - nie biorą w niej udziału np. szef Rady Europejskiej i szefowa Komisji Europejskiej, Dworczyk powiedział, że "w Wersalu zapadły decyzje kierunkowe". "Natomiast potem wyjazd był przygotowany przez premiera Mateusza Morawieckiego w koordynacji i porozumieniu z premierem Jarosławem Kaczyńskim i innymi przywódcami europejskimi" - dodał.

"To jest trudne pytanie, ale to jest pytanie o indywidualne decyzje każdego z przywódców europejskich. To nie jest tak, że ten wyjazd był utrzymywany w tajemnicy. Nie wszyscy się zdecydowali wziąć w nim udział. To jest kwestia decyzji indywidualnej każdego z przywódców europejskich" - dodał.

"Mówię tu o bilateralnych rozmowach i decyzjach przywódców poszczególnych krajów, a nie o UE jako takiej" - zastrzegł Dworczyk.

Dworczyk był także pytany, czy wyjazd przywódców jest, poza Unią Europejską, w jakiś sposób firmowany przez NATO. "Nie, absolutnie nie. Nie ma to nic wspólnego z działaniami NATO. Po prostu sekretarz generalny (Sojuszu) został o tym poinformowany. Mówimy otwarcie o tym, w jaki sposób delegacja się udaje na Ukrainę, jakim środkiem transportu porusza się. Nie można pozostawiać żadnych wątpliwości. Chcemy, żeby organizacje międzynarodowe miały wiedzę na ten temat” – powiedział Dworczyk.

Dopytywany, czy premier Morawiecki jest reprezentantem Rady Europejskiej, czy pojechał z własnej inicjatywy, szef KPRM odpowiedział, że "wszystkie działania i przygotowania były prowadzone w porozumieniu z politykami Rady Europejskiej".