W Radiu Plus w kontekście pandemii koronawirusa Müller został zapytany czy planowane są zmiany dotyczące kwarantanny. Przyznał, że faktycznie jest dyskusja, by skorygować zasady kwarantanny, ale nie ma na tę chwilę decyzji. "Porównujemy jak to wygląda w innych krajach" - mówił dodając, że niektóre kraje zdecydowały się na skrócenie okresu kwarantanny.

Dopytywany, czy chodzi o skrócenie tego okresu z 10 dni do 7, Müller odparł: "Nie wiem do ilu dni, ale na pewno skrócić".

Kwarantanna to odosobnienie osoby zdrowej z powodu narażenia na zarażenie, np. po kontakcie z osobą chorą na koronawirusa. Co do zasady kwarantanna trwa 10 dni. Jednak w niektórych przypadkach okres ten jest dłuższy, np. wobec osób przebywających na kwarantannie w związku z zachorowaniem współdomownika. W czasie kwarantanny nie można opuszczać domu, zakazane jest są więc np. spacery z psem, czy wyjście do sklepu. W przypadku niepokojących objawów choroby należy skontaktować się z lekarzem.

Reklama

Ponadto w trakcie rozmowy rzecznik rządu został zapytany o kwestię zapory na polsko-białoruskiej granicy. Wskazał, że prace budowlane rozpoczną się najpóźniej na przełomie stycznia i lutego. "W tym roku w wakacje ta zapora będzie już bardzo widoczna, bo będzie na większości odcinków" - dodał.

Reklama

Müller był również pytany czy członkowie rządu nadzorujący pracę służb, jeśli zostaną wezwani, pojawią się przed senacką komisji nadzwyczajną ds. Pegasusa. Rzecznik rządu zwrócił uwagę, że Senat nie ma uprawnień kontrolnych. "W związku z tym taka komisja nie ma prawa wzywać nikogo przed komisję, z takim prawem obowiązku" - odpowiedział.

"Wydaje mi się, że nie (pojawią się na komisji), bo nie ma takiej podstawy prawnej i też nie ma dobrej woli po tamtej stronie. Gdyby była dobra wola faktycznego wyjaśnienia sprawy, a nie politycznej bijatyki, to też byłaby inna sytuacja; wtedy można byłoby to rozważyć, ale nie widać tego" - zaznaczył Müller.

Senat powołał w minionym tygodniu komisję nadzwyczajną ds. wyjaśnienia przypadków inwigilacji przy użyciu systemu Pegasus. W pracach komisji nie będzie uczestniczyć żaden senator PiS; ugrupowanie to nie zgłosiło swoich kandydatów.

Według amerykańskiej agencji prasowej Associated Press, powołującej się na ustalenia działającej przy Uniwersytecie w Toronto grupy Citizen Lab, za pomocą oprogramowania Pegasus inwigilowany był właśnie Brejza, a także adwokat Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek. Według Citizen Lab do telefonu Krzysztofa Brejzy miano się włamać 33 razy w okresie od 26 kwietnia 2019 r. do 23 października 2019 r. Polityk był wówczas szefem sztabu KO przed wyborami parlamentarnymi.

Prezes PiS, wicepremier Jarosław Kaczyński mówił w rozmowie z tygodnikiem "Sieci", że powstanie i używanie Pegasusa jest wynikiem zmiany technologicznej, rozwoju szyfrowanych komunikatorów, których za pomocą starych systemów monitorujących nie można odczytać. "Źle by było, gdyby polskie służby nie miały tego typu narzędzia" - powiedział. Zapewnił jednak, że nie był on używany wobec opozycji. "To całkowite bzdury" - oświadczył.(PAP)

autor: Rafał Białkowski