W czwartek - jak napisała "Gazeta Wyborcza" - izraelskie ministerstwo obrony poinformowało o znacznym ograniczeniu liczby państw, do których firma NSO Group będzie mogła eksportować oprogramowanie Pegasus, pozwalające inwigilować użytkowników np. smartfonów. Lista została zmniejszona ze 102 do 37 państw, a znalazły się na niej tylko te kraje, w których nie dochodzi do łamania praw człowieka. Zakaz - według "GW" - objął m.in. Polskę i Węgry.

W czwartek krytyczna wobec obecnych władz prokurator Ewa Wrzosek ujawniła w TVN24, że mogła być inwigilowana za pomocą Pegasusa. Takie informacje miała otrzymać od firmy Apple.

Na doniesienia na temat izraelskiego oprogramowania zareagowali w piątek posłowie Koalicji Obywatelskiej. "Zwołuję posiedzenie Komisji Cyfryzacji Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii w sprawie inwigilacji polskich obywateli za pomocą szpiegowskiego systemu Pegasus" - poinformował na Twitterze rzecznik PO Jan Grabiec, który jest także przewodniczącym Komisji Cyfryzacji.

Reklama

Jak dodał, gruntownego wyjaśnienia wymaga m.in. sprawa prokurator Wrzosek. "To kwestia cyberbezpieczeństwa Polaków" - podkreślił Grabiec.

Kamila Gasiuk-Pihowicz przypomniała natomiast doniesienia medialne o tym, że dofinansowanie na zakup Pegasusa Centralne Biuro Antykorupcyjne otrzymało z Funduszu Sprawiedliwości. "Będziemy wnioskować o zwołanie w tej sprawie także Komisji Sprawiedliwości. Dlaczego służby inwigilują polskich prokuratorów? A może robią to tylko wobec tych niezależnych tak jak (Ewa Wrzosek)? Czy to w tym celu pieniądze z Ministerstwa Sprawiedliwości trafiły do CBA? - dodała w kolejnym wpisie posłanka KO.

W lipcu opublikowane zostały wyniki międzynarodowego dziennikarskiego śledztwa 17 mediów, gdzie stwierdzono, że oprogramowanie Pegasus umożliwiało śledzenie co najmniej 180 dziennikarzy, 600 polityków, w tym trzech prezydentów, 10 premierów i jednego króla oraz 85 działaczy praw człowieka i 65 liderów biznesu z różnych krajów.

Przy pomocy Pegasusa można nie tylko podsłuchiwać rozmowy z zainfekowanego smartfona, ale też uzyskać dostęp do przechowywanych w nim innych danych, np. e-maili, zdjęć czy nagrań wideo, oraz kamer i mikrofonów.