Zaostrzenia rygorów spodziewa się jedynie 8 proc. ankietowanych, z kolei wobec osób niezaszczepionych 37 proc. Reszta pytanych albo liczy się z utrzymaniem obostrzeń na obecnym poziomie 28 proc ich poluzowaniem -17 proc. lub nie ma zdania. Zapytaliśmy także z jakimi obostrzeniami liczą się Polacy, gdyby sytuacja epidemiczna gwałtownie się zmieniła. Najwięcej 45 proc. spodziewa się przywrócenia obowiązku noszenia maseczek na ulicy, nieco mniej 43 proc powrotu do nauki zdalnej w szkołach.

Prof. Norbert Maliszewski szef Rządowego Centrum Analiz komentując wyniki badań podkreśla, że badani oczekują, zgodnie ze wskazaniami epidemiologów, iż jeśli miałyby się w przyszłości pojawić jakiekolwiek ograniczenia, to powinny w większym stopniu obejmować osoby niezaszczepione. - Z badań dodatkowo wynika, że duża część społeczeństwa akceptuje wprowadzanie obostrzeń regionalnych, co też jest zdroworozsądkowe i zgodne z rekomendacjami epidemiologów – dodaje prof. Maliszewski. Jego zdaniem nie ma potrzeby, aby został wprowadzony ogólny lockdown. Powinny być tłumione ogniska. Ale, jak dodaje – kluczowy przy ich wprowadzaniu jest monitoring wydolności systemu. Czyli liczby hospitalizacji i odsetka zajętych łóżek. - Tak jak w innych krajach, wyznacznikiem wprowadzania kiedykolwiek ewentualnych obostrzeń nie może być jedynie liczba zakażeń – dodaje prof. Maliszewski.

Wczoraj liczba przypadków koronawirusa przekroczyła 1362, tydzień temu było ich poniżej tysiąca Jak przekonuje ministerstwo zdrowia ta liczba jest zgodna z prognozami. Jednak tak wysoki wskaźnik ostatnio był cztery miesiące temu, pod koniec maja. W październiki według MZ liczba dziennie wykrywanych przypadków będzie wynosić ok. 5 tys. Jak to przekłada się na obostrzenia? Na razie nie będą wprowadzane, choć są już trzy powiaty, które powinny się znajdować się w strefie żółtej. To powiaty w woj. lubelskim. Patrząc na mapę Polski najwięcej zakażeń jest na ścianie wschodniej.

Adam Niedzielski ostatnio przekonywał, że trzy powiaty na 380 to nadal niewiele. I podawał, że nie jest to argument za tym, żeby podejmować drastyczne decyzje.

mogą być wprowadzane strefy albo ograniczenia w powiatach? Z jednej strony liczy się liczba zakażeń, z drugiej strony obłożenie łóżek. Np. w środę liczba zajętych respiratorów dla pacjentów wynosi 172, zajętych łóżek to 1687. Oznacza to, że na tę chwilę zajętych jest około jednej czwartej łóżek dla osób zakażonych koronawirusem. Podobny odsetek dotyczy respiratorów. W lubelskim ten odsetek jest wyższy – blisko połowa łóżek covidowych jest zajęta, i niemal 54 proc. respiratorów. Niedzielski podkreśla, że ta liczba będzie się zmieniać. Więc nie da się tego tak interpretować.

MZ nie precyzuje jaki odsetek zajętości będzie decydował o restrykcjach. – Wszystko będzie zależeć od możliwości przywracania kolejnych łóżek czyli tworzenia buforu – mówią nam urzędnicy MZ. I dodaje, że każdy powiat będzie oceniany indywidualne

Sondaż o zaostrzenia restrykcji covidowych / Dziennik Gazeta Prawna