Sejmowa komisja kultury i środków przekazu zajmie się projektem nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji autorstwa posłów PiS. Politycy KO zorganizowali w Sejmie briefing prasowy przed posiedzeniem komisji.

Wiceszefowa komisji kultury i środków przekazu Iwona Śledzińska-Katarasińska oświadczyła, że KO opowiada się za tym, by zdjąć projekt z porządku obrad. "Jeśli się nie uda, to odrzucić projekt w pierwszym czytaniu" - podkreśliła. "Nie bierzemy udziału w pracach, w jakichś poprawkach, dyskusjach nad tym, bo ta ustawa w tym momencie nie ma prawa być procedowana" - dodała posłanka. Jak podkreśliła, "nie zmienia się w ten sposób prawa".

Zdaniem posłanki projekt "narusza co najmniej cztery artykuły konstytucji, umowę międzynarodową, traktat między Stanami Zjednoczonymi i Polską, psuje nam opinię w świecie i jakby likwiduje jedną z podstawowych wartości demokracji, czyli wolność słowa i prawo do informacji".

Reklama

Według wicemarszałek Sejmu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej (KO) celem ustawy "nie jest naprawa prawa w naszym kraju, nie jest zabezpieczenie polskich instytucji, ochrona polskiego ładu medialnego, tylko (...) zlikwidowanie jednego kanału informacyjnego działającego w naszym kraju".

Reklama

Zmiany w prawie medialnym powinny być wprowadzane dopiero, gdy zamknięty zostanie proces koncesyjny dla nadawców

Jak dodała Śledzińska-Katarasińska, dopóki ten proces nie jest zamknięty, nowelizacja ustawy jest "tylko po to, by zmienić reguły gry". "To jest projekt, który łamie konstytucyjne standardy prawa, wolności i godzi w gospodarcze interesy Polski" - oceniła.

Mówiąc o TVN - nadawcy, który należy do Amerykanów i w przypadku którego sprawa koncesji nie została rozstrzygnięta - posłanka przypomniała, że Polskę obowiązuje traktat "o specjalnych relacjach gospodarczych" z USA. Podkreśliła też, że TVN jest największą inwestycja Amerykanów w Polsce. Według niej nowelizacja powinna dotyczyć nowych, a nie obecnych nadawców. W obecnym kształcie "narusza ona ochronę praw słusznie nabytych" nadawcy, którym jest TVN - oświadczyła.

"Nie rozumiem czemu służy ta ustawa. Dlaczego się ona tu znalazła. Dlaczego jest to projekt poselski i dlaczego jest procedowana w takim trybie?" - mówiła posłanka. " Tu jeszcze jest Sejm, a nie jakieś spotkanie kółka wzajemnej adoracji" - dodała posłanka. Jak podkreśliła, jest za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu.

Także inna wiceszefowa komisji Joanna Scheuring-Wielgus (Lewica) podkreśliła, że jej klub złożył wniosek o odrzucenie projektu ustawy. Według niej projekt został negatywnie oceniony m.in. przez Helsińską Fundację Praw człowieka i Rzecznika Praw Obywatelskich. Jak argumentowała nowelizację trzeba odrzucić, gdyż jest ona uznana w tych opiniach za "przejaw instrumentalizacji prawa dla realizacji interesów partyjnych PiS".

"Ta cała sytuacja z atakiem na TVN jest symbolem walki o wolne media" - powiedziała posłanka Lewicy. Przestrzegała, że jeżeli dojdzie do przyjęcia ustawy według projektu posłów PiS, partia ta "przejmie TVN24, a później rzuci się na kolejnych właścicieli" mediów.

Projekt złożony przez posłów PiS przewiduje on, że "koncesja na rozpowszechnianie programów radiowych i telewizyjnych może być udzielona osobie zagranicznej, której siedziba lub stałe miejsce zamieszkania znajduje się w państwie członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego, pod warunkiem, że taka osoba zagraniczna nie jest zależna od osoby zagranicznej, której siedziba lub stałe miejsce zamieszkania znajduje się w państwie niebędącym państwem członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego". Przedstawicielem wnioskodawców jest wiceszef klubu PiS Marek Suski.

W debacie publicznej często padają oceny, że projekt jest skierowany przeciwko stacji TVN, która obecnie jest w trakcie rozmów z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji w sprawie przedłużenia koncesji. Właścicielem TVN jest amerykański koncern Discovery, ale zarządza stacją za pośrednictwem spółki Polish Television Holding BV, zarejestrowanej w Holandii.

Na wtorek zaplanowano pierwsze czytanie projektu w komisji, Sejm zajmie się nim 11 sierpnia.