Trwają rozmowy o kompromisie w tej sprawie wewnątrz Zjednoczonej Prawicy. PiS i Porozumienie dały sobie czas na ostatnią próbę dogadania się. Sprawa sporna to nadal kształt zmian w składce zdrowotnej dla przedsiębiorców. Pewne ustępstwa rząd już zrobił. W projekcie znalazł się zapis, że minimalna składka zdrowotna dla osób prowadzących działalność gospodarczą będzie liczona od pensji minimalnej, a nie jak do tej pory ‒ 75 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Jarosław Gowin stara się o zminimalizowanie skutków nowych rozwiązań właśnie dla przedsiębiorców płacących PIT. Na przedwczorajszym spotkaniu Morawiecki pokazał Gowinowi propozycje, które mogą być kompromisem w tej sprawie. ‒ Dotyczą rozwiązań, które zmniejszyłyby skalę obciążeń podatkowych dla części przedsiębiorców ‒ mówił o nich wczoraj Jarosław Gowin. Porozumienie ma czas do niedzieli, żeby udzielić odpowiedzi. Jak wynika z naszych informacji, pomysły nie wzbudziły entuzjazmu. ‒ Nie widać światełka w tunelu, to raczej słabe rozwiązania ‒ mówi nam jeden z polityków Porozumienia, choć nie chce rozmawiać o szczegółach propozycji.
Potencjalne pole ustępstw to wprowadzenie rozwiązań amortyzujących podwyżkę składki dla osób prowadzących działalność gospodarczą o dochodzie do 13 tys. zł na wzór ulgi dla klasy średniej wprowadzonej dla osób o podobnych dochodach zatrudnionych na umowie o pracę. Choć w opublikowanym wczoraj wywiadzie dla DGP wiceminister finansów Jan Sarnowski wskazywał, że polem kompromisu są raczej różne rozwiązania dotyczące możliwości rozliczania się podatkiem ryczałtowym niż zasadnicze korekty w dotychczasowym PiT dla osób prowadzących działalność gospodarczą.
Gowin chce nie tylko ustępstw w kwestii przedsiębiorców rozliczających się PIT, ale także samorządów. Chodzi o większe niż zakłada obecnie rząd rekompensaty za podwyżkę kwoty wolnej, która zmniejszy wpływy z PIT, jakie są jednym ze źródeł dochodów samorządów.
Efektem rozmów ma być ostateczne poparcie Porozumienia dla tych rozwiązań. Choć na początku Jarosław Gowin poparł Polski Ład, to później zaczął krytykować tak zapisane zmiany w składce zdrowotnej. PiS chce przed ruszeniem z projektem na ścieżkę legislacyjną mieć pewność, że nie będzie musiał szukać głosów do jego poparcia poza klubem. ‒ Zawsze opowiadam się za szukaniem kompromisu, ale są jego granice. Nie poprzemy rozwiązań, które uznamy za szkodliwe dla polskiej gospodarki. Jesteśmy zaledwie po III fali i niestety prawdopodobnie przed IV falą pandemii ‒ powiedział wczoraj wice premier Jarosław Gowin. Porozumienie na dziś nie składa deklaracji poparcia dla ustawy w głosowaniu sejmowym. ‒ Przyjęcie rozwiązań podatkowych z Polskiego Ładu nie będzie spacerkiem po parku. Cały czas zakaz odpisu składki w PIT jest dla nas trudny do zaakceptowania ‒ przyznaje w rozmowie z DGP współpracownik Gowina. Atmosfera niepewności narasta i udziela się także środowiskom przedsiębiorców. ‒ Apelujemy o niezwłoczne zapewnienie spójności rządowych strategii oraz o przesunięcie w czasie o rok zapowiadanych zmian przewidzianych w Polskim Ładzie, aby umożliwić dialog z partnerami społecznymi na temat spójnej rządowej strategii, zwłaszcza w obszarze zmian podatkowych ‒ wynika z wczorajszego stanowiska Pracodawców RP.
Tymczasem przed rozpoczęciem wdrażania ustawy zawierającej zmiany podatkowe ujęte w Polskim Ładzie prezes PiS Jarosław Kaczyński obwieścił kolejny transfer do klubu PiS.
To poseł Arkadiusz Czartoryski, który niedawno odszedł z PiS i wspólnie z dwójką innych „uciekinierów” ‒ Zbigniewem Girzyńskim i Małgorzatą Janowską ‒ założył nowe koło poselskie. Teraz wraca do klubu, ale nie na łono partii rządzącej, lecz przyłącza się do Partii Republikańskiej Adama Bielana. ‒ Zrobimy wszystko, by zapewnić rządowi premiera Mateusza Morawieckiego jak najbardziej stabilną większość, bo czeka nas wiele głosowań w związku z Polskim Ładem ‒ powiedział Bielan.
Tym samym klub PiS na nowo liczy 231 posłów i odzyskał większość w Sejmie. ©℗
Dyplomacja izraelska śledziła w Senacie losy nowelizacji
Senat zaczął prace nad nowelizacją KPA, która zamyka możliwość przeprowadzenia reprywatyzacji na drodze administracyjnej. Wczoraj na posiedzeniu połączonych komisji ustawodawczej oraz praw człowieka mogły zabrać głos zainteresowane strony. Przedstawiciele RPO i Biura Legislacyjnego Senatu przedstawili opinie, zgodnie z którymi nowela może być niezgodna z konstytucją. Chodzi o zam- knięcie spraw w toku. W posiedzeniu brali udział przedstawiciele strony izraelskiej. Charge d’affaires ambasady Izraela Tal Ben-Ari Jaalon mówiła, że ocaleni z Holokaustu mają tytuł historyczny, moralny i prawny do przedstawienia swoich roszczeń i otrzymania odszkodowania należnego im za ich własność. Jej zdaniem ustawa w obecnym kształcie zaszkodzi prawom byłych i obecnych obywateli Polski, którzy chcą odzyskać własność. Z kolei wiceszef resortu sprawiedliwości Sebastian Kaleta podkreślał, że ustawa realizuje orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, które zmierza do zablokowania tzw. dzikiej reprywatyzacji. Wiceminister zauważył też, że występuje przed „przedstawicielami obcych państw” podczas obrad organu legislacyjnego. Także MSZ skrytykował wczoraj Senat za zaproszenie na posiedzenie komisji przedstawicieli obcych państw. ©℗
TZ GOS