Decyzję w tej sprawie podjął przewodniczący partii Włodzimierz Czarzasty, który poinformował o niej podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Sosnowcu. Przypomniał, że zawieszenie członkostwa działacza w partii jest statutowym uprawnieniem jej przewodniczącego. Zawieszony europoseł Balt oświadczył, że nikt z nim w tej sprawie nie rozmawiał.

"Ciężko mi się odnosić do słów przewodniczącego, zwłaszcza, że nie wiem za co, bo nikt w tej sprawie ze mną nie rozmawiał" - skomentował w rozmowie z PAP Balt. "Dla mnie to jest śmieszne, nie mam ani żadnej decyzji, ani podstawy prawnej, ani uchwały" - dodał europoseł, który czeka teraz na pisemną decyzję szefa partii.

Podczas konferencji prasowej Czarzasty poinformował, że zawieszone osoby otrzymają stosowne informacje i dokumenty po zakończeniu poniedziałkowego briefingu. Sprawą zawieszonych radnych oraz europosła Balta ma teraz się zająć partyjny sąd koleżeński, który może zdecydować o ich usunięciu z ugrupowania.

W przypadku obojga radnych, Gabrieli Łacnej i Rafała Porca, powodem zawieszenia jest niedawne poparcie - wspólnie z radnymi Prawa i Sprawiedliwości - wniosku o wotum zaufania oraz absolutorium dla zarządu woj. śląskiego, kierowanego przez Jakuba Chełstowskiego z PiS.

Powodem zawieszenia europosła Balta - szefa Nowej Lewicy na Śląsku i wiceprzewodniczącego Nowej Lewicy w Polsce - jest natomiast, jak poinformował Czarzasty, brak reakcji na taką postawę radnych, głosujących w śląskim sejmiku w tej i niektórych innych sprawach razem z PiS.

"Poparcie przez radnych Nowej Lewicy absolutorium i wotum zaufania uważam za decyzję skandaliczną i niezgodną z linią partii. To jest tak, jakby posłowie i posłanki Nowej Lewicy głosowali za absolutorium dla rządu PiS-u" - powiedział Czarzasty podczas konferencji prasowej.

"Nie można używać retoryki antypisowskiej i głosować razem z PiS-em" - podkreślił wicemarszałek Sejmu. "W partii musi być konsekwencja; nie ma dowolności w sprawach zasadniczych (...). To jest jasne stanowisko Lewicy w sprawie granicy rozmowy z PiS-em" - mówił lider Nowej Lewicy, przypominając, że decyzje o zawieszeniu samorządowców głosujących razem z PiS były wcześniej podjęte m.in. w Przemyślu. Osoby te zostały później usunięte z partii.

Jak relacjonował Czarzasty, sprawa popierania PiS w sejmikowych głosowaniach na Śląsku przez dwoje radnych związanych z Nową Lewicą była już wcześniej przedmiotem rozmów z nimi, a także rozmowy z szefem Nowej Lewicy w woj. śląskim Markiem Baltem, który jednak nie podjął w tej sprawie żadnych działań. Taka okazja - jak mówił Czarzasty - była w minioną sobotę, podczas posiedzenia regionalnych władz partii.

W rozmowie z PAP europoseł Balt zwrócił uwagę, że on sam nie jest radnym i nie brał udział w głosowaniach w sejmiku. "Czy pan przewodniczący Czarzasty głosował razem z PiS-em ustawy o podwyższeniu podatków?" - pytał europoseł. "Nie rozumiem, co pan przewodniczący Czarzasty robi, ale - w mojej ocenie - stracił rzeczywisty ogląd sytuacji" - powiedział.

"Mam nadzieję, że to tylko emocje jakieś i jakaś niefortunna wypowiedź, a nie rzeczywiste działanie, bo my jesteśmy demokratyczną partią, mamy sądy partyjne, więc ja potrzebuję uchwałę, decyzję przewodniczącego na piśmie" - dodał zawieszony polityk Nowej Lewicy.

Według niego, niezadowolenie przewodniczącego może wynikać z faktu, że w sobotę Rada Województwa Nowej Lewicy na Śląsku podjęła uchwałę, w której zobowiązuje go do złożenia wniosku do sądu partyjnego o odwołanie Czarzastego za złamanie uchwał organów statutowych partii, jeśli ten nie zwoła na 11 września Konwencji Krajowej, co zostało ustalone na ostatniej Radzie Krajowej partii w czerwcu.

Jak poinformował podczas poniedziałkowego briefingu Czarzasty, zawieszenie w prawach członka partii oznacza utratę wszystkich pełnionych w niej dotąd funkcji. W przypadku europosła Balta oznacza to funkcje wiceprzewodniczącego Nowej Lewicy, szefa jej śląskich struktur oraz członka rady wojewódzkiej i rady krajowej partii.

Lider Nowej Lewicy przypomniał, że rządy PiS w woj. śląskim umożliwiło nawiązanie współpracy z tym ugrupowaniem przez Wojciecha Kałużę, wybranego do sejmiku z listy Koalicji Obywatelskiej. Obecnie jest on wicemarszałkiem woj. śląskiego. "Dokonał politycznej zdrady olbrzymiego kalibru" - mówił Czarzasty, przypominając, że także Lewica potępiła wówczas działanie Kałuży.

"Niestety, jest tak, że od pewnego czasu dwoje radnych Nowej Lewicy - państwo Gabriela Łacna i Rafał Porc - głosowali w wielu głosowaniach razem z PiS-em. W tej sprawie były prowadzone rozmowy (...); rozmawiałem również z szefem struktur Nowej Lewicy Markiem Baltem, mówiąc, że nie głosuje się w sprawach zasadniczych z PiS-em, i że generalnie to nie jest dobry pomysł, żeby tak było, bo przykład (Wojciecha - PAP) Kałuży jest taki, że ta kałuża (...) może się rozlać" - tłumaczył w poniedziałek Czarzasty.

28 czerwca za wotum zaufania dla zarządu woj. śląskiego głosowało 26 radnych zagłosowało, 15 wstrzymało się od głosu, a 1 radny był przeciw. Natomiast za udzieleniem absolutorium zarządowi województwa zagłosowało 27 radnych, 1 był przeciw, a 16 radnych wstrzymało się od głosu.

W skład sejmiku woj. śląskiego wchodzi 45 radnych. Najliczniejszy jest klub radnych PiS i to ugrupowanie, wspólnie z wicemarszałkiem Kałużą, tworzy zarząd woj. śląskiego. W opozycji jest klub Koalicji Obywatelskiej. W sejmiku są także radni niezrzeszeni - wśród nich dwoje radnych związanych z Nową Lewicą.