Zgorzelski był pytany w czwartek w Programie III PR, czy oprócz senatora Kazimierza Michała Ujazdowskiego ktoś jeszcze ma przejść do klubu KP-PSL z innych partii, dopytywano go, czy "coś jeszcze dołożą do PSL-owskiego kociołka".

"Coś tam może się jeszcze dorzuci do tego kociołka" - powiedział Zgorzelski. Zaznaczył, że partie polityczne, które nie podejmują refleksji nad sobą i nie chcą przestać być związkami zawodowymi, "kończą na manowcach sceny politycznej".

Kazimierz Michał Ujazdowski, dotychczasowy senator KO, przeszedł do klubu Koalicji Polskiej-PSL. Jak tłumaczył, podjął decyzję o współpracy z Koalicją Polską, ponieważ "Polsce potrzebny jest silny, centrowy nurt opozycji" oraz "odwaga w przeprowadzeniu reformy państwa". Do KP-PSL dołączył też wykluczony wcześniej z PO poseł Ireneusz Raś.

Zgorzelski podkreślił, że transfer Ujazdowskiego i Rasia ma dać ich klubowi "wzmocniony impuls chadecki, konserwatywny". Ocenił, że "opozycja liberalno-lewicowa nie wygra z PiS"; przekonywał, że nawet b. lider PO Grzegorz Schetyna "przyznał, że na opozycji trzeba stworzyć dwa bloki".

Dopytywany, czy możliwy jest "transfer roku" - czyli przejście posłów Porozumienia związanych z Jarosławem Gowinem do PSL-KP, Zgorzelski powiedział, że "niczego nie można wykluczyć. "Pan Jarosław Gowin ma ciężko w Zjednoczonej Prawicy, Bielan i pozostali nie oszczędzają go, robią z jego partii, z całego środowiska, takich nieudaczników, że aż przykro słuchać. Więc myślę, że Jarosław Gowin w pewnym momencie powinien rzucić to wszystko i przejść na dobrą stronę mocy" - stwierdził.

Podkreślił, że oni "są otwarci na przejście Jarosława Gowina".