Dziś w Pałacu Prezydenckim prezydent Andrzej Duda i jego współpracownicy mają się spotkać z premierem Mateuszem Morawieckim, szefem jego kancelarii Michałem Dworczykiem, szefem Komitetu Stałego Łukaszem Schreiberem i pełnomocnikiem ds. leśnictwa i łowiectwa Edwardem Siarką. Możliwy jest też udział ministra klimatu Michała Kurtyki. Spotkanie ma dotyczyć prac nad nową ustawą działową, którą prezydent zawetował.
– To ma być robocze spotkanie poświęcone nowej rządowej propozycji dotyczącej ustawy o działach. To, że ustawa powinna się zmienić, jest poza dyskusją – przekonuje nasz rozmówca z Pałacu. Chodzi o weto do ustawy, która przesuwała nadzór nad lasami z resortu środowiska do rolnictwa. – Spotkanie ma być w szerokim gronie, ponoć zaproszeni są nawet leśni związkowcy – dodaje inny rozmówca i sugeruje, że linia Pałacu w sprawie lasów może być twarda. – Prezydent publicznie wyznaczył granice swojej akceptacji. Nie może tu pójść na kompromis – przekonuje nasze źródło z obozu rządowego.
Rozmowy mają dotyczyć także innego tematu, któremu sprzeciwił się szef państwa, czyli włączenia podsekretarzy stanu do służby cywilnej, by w ten sposób móc dać im podwyżki. – Dziś, kiedy wszyscy narzekają na efekty pandemii, rozpatrywanie podwyżek nie jest dobrym pomysłem. Można o tym dyskutować, ale moment na wprowadzenie podwyżek jest zły – podkreśla nasz rozmówca. Pałac ma też inne argumenty. Zdaniem urzędników Dudy samo przeniesienie podsekretarzy do służby cywilnej nie jest dobrym rozwiązaniem, bo podkopuje korpus urzędników.
Reklama
O tym, że z akceptacją ustawy mogą być kłopoty, prezydent ostrzegał w listopadzie 2020 r. w liście do liderów partii koalicyjnych i premiera. DGP dotarł do jego treści. „W związku z projektem przeniesienia kwestii leśnictwa i łowiectwa z obszaru odpowiedzialności ministra właściwego do spraw środowiska do ministra właściwego do spraw rolnictwa apeluję o ponowną analizę tej propozycji” – pisał prezydent, przypominając, że niedawna rekonstrukcja rządu miała poprawić komunikację i uprościć procesy decyzyjne. „Proponowana zmiana idzie w przeciwnym kierunku do przyjętych założeń i powoduje nakładanie się kompetencji dwóch ministrów, co doprowadzi do sporów kompetencyjnych i negatywnie wpłynie na ochronę przyrody w Polsce” – czytamy.
Ponadto Andrzej Duda przekonywał, że należy zachować leśnictwo i łowiectwo „w bezpośrednim połączeniu z ochroną środowiska, zgodnie z zasadą trwałego i zrównoważonego rozwoju”. Niektóre fragmenty listu znalazły się w ubiegłotygodniowym wniosku prezydenta, w którym informował Sejm o zawetowaniu ustawy o działach. Nasze źródła twierdzą, że list został wysłany 12 listopada. To informacja potencjalnie sporo mówiąca o relacjach na linii Pałac Prezydencki – rząd.
Duda wcześnie wysłał sygnał, że jeśli jego wątpliwości nie zostaną rozwiane, należy liczyć się z tym, że ustawy nie podpisze, ale jego prośby najwyraźniej zostały zignorowane. Rządowy projekt ustawy wpłynął do laski marszałkowskiej 17 listopada, Sejm uchwalił ją trzy dni później, 17 grudnia Senat podjął uchwałę o jej odrzuceniu i tego samego dnia Sejm odrzucił sprzeciw izby wyższej. Prezydent używa w liście podobnych argumentów, które w nieoficjalnych rozmowach podnoszą ziobryści. To oni dziś decydują, co się dzieje w regionalnych dyrekcjach lasów. Choć jednocześnie zapewniają, że na dłuższą metę jest im obojętne, gdzie lasy ostatecznie trafią, bo to ich człowiek, Edward Siarka, jest rządowym pełnomocnikiem ds. leśnictwa i łowiectwa.