Pierwszy rok rządów PiS w sferze obronności to przede wszystkim niewypały. Rewelacje ministra Antoniego Macierewicza o zakupie okrętów Mistral przez Rosję czy wynurzenia wiceministra Bartosza Kownackiego na temat francuskich zwyczajów przy stole skutecznie przysłoniły konkretne działania bądź ich brak.
W pierwszym roku rządów najważniejszym tematem dla MON były śmigłowce, czyli niepodpisanie umowy na zakup caracali. Decyzję można oceniać różnie. Kluczowe jest jednak nie samo niedopięcie kontraktu, ile brak scenariusza alternatywnego. Mamy do czynienia z wielką improwizacją, nie ma spójnego planu, jak szybko i skutecznie dostarczyć wojsku śmigłowce.
Jeśli chodzi o modernizację sił zbrojnych, PiS zapowiadało przyspieszenie. Jak na razie przełomu brak. W kwestii sytemu obrony powietrznej Wisła trwają negocjacje. Jest szansa, że zakończą się one w przyszłym roku. W tym roku podpisano kontrakt na zakup moździerzy samobieżnych Rak (wart ok. mld zł). W najbliższych tygodniach parafowane mają być umowy na pociski do F-16 czy na armatohaubicę Krab. W tym sensie politykę rządu PiS należy uznać za kontynuację polityki PO. Pozytywem jest wczorajsze podpisanie umowy na zakup małych samolotów dla VIP-ów.