Przedstawiając stanowisko senackiej komisji Robert Mamątow (PiS) podkreślał, że nowe prawo ma zapewnić bezpieczeństwo obywateli i ustrzec ich przez zagrożeniami terrorystycznymi.

"Człowiek musi się czuć bezpiecznie we własnym kraju i to jest podstawowa zasada tej ustawy. Jeśli to miałoby być z uszczerbkiem dla praw człowieka, to ja się na to godzę, żeby nie doszło do takich sytuacji, jak we Francji, Belgii, czy w Ameryce" - mówił Mamątow nawiązując do zamachów w tamtych krajach.

Bogdan Klich (PO) wyjaśnił, że wniosek opozycji o odrzucenie ustawy w całości wynika z tego, że w ocenie senatorów PO nie da się jej poprawić zgłaszając poprawki. "Nie wierzymy, że poprawkami na tej sali jesteśmy w stanie poprawić tę ustawę" - mówił.

Reklama

Wśród mankamentów ustawy wymieniał m.in. zbyt szeroki - w jego ocenie - dostęp ABW drogą elektroniczną do danych o Polakach zgromadzonych w praktycznie wszystkich państwowych zbiorach danych. Według Klicha, najbardziej naruszające prawa człowieka i obywatelskie, są możliwości dostępu bez zewnętrznej kontroli, czy zgody sadu do danych z rejestrów NFZ, czyli dotyczących leczenia i ZUS.

"To będzie szerokopasmowy dostęp służb do danych podlegających dotychczas ochronie" - podkreślał. "Teraz ma się to odbywać na zasadzie transmisji danych, a zatem zakres i tryb wprowadzany przez nową ustawę grozi tym, że hurt zastąpi detal, że dane nie będą dostatecznie chronione" - mówił w Senacie.

Reklama

Bogdan Borusewicz (PO) pytał, czy zawarta w ustawie możliwość stosowania przez służby w okresie do 3 miesięcy bez zgody sądu technik operacyjnych wobec obcokrajowców ma dotyczyć również osób, które uzyskały Kartę Polaka.

Mamątow odpowiedział, że dla zapewnienia bezpieczeństwa polskim obywatelom, zapis ustawy dotyczy wszystkich obcokrajowców - również tych, którzy uzyskali Kartę. "To, że dzisiaj ma Kartę Polaka - OK; ale jest obcokrajowcem. Tak samo dotyczy wszystkich" - powiedział. "Czy to jest obywatel francuski, czy obywatel białoruski, z kartą, służby tak samo mają go traktować" - tłumaczył.

Jan Maria Jackowski (PiS) mówił, że nie bardzo rozumie wniosek Klicha o odrzucenie ustawy, skoro PO miało samo osiem lat na uporządkowanie tych spraw i nie zrobiło tego, zatem wniosek nie jest merytoryczny, a polityczny. Klich odparł, że w tych latach były podejmowane działania przeciwdziałające terroryzmowi, m.in. powstało Centrum Antyterrorystyczne (CAT), ulokowane w ABW, jako główny ośrodek zintegrowanego systemu reagowania na zagrożenia terrorystyczne.

Senat będzie kontynuował debatę, a na zakończenie rozpoczętego w środę dwudniowego posiedzenia ma przejść do głosowań.

Senackie komisje zarekomendowały we wtorek przyjęcie bez poprawek ustawy o działaniach antyterrorystycznych, którą w ubiegły piątek uchwalił Sejm. Senatorowie PO złożyli wniosek mniejszości o odrzucenie tej ustawy w całości. Ustawę we wtorek omówiły na połączonym posiedzeniu komisje: praw człowieka, praworządności i petycji; obrony narodowej oraz samorządu terytorialnego i administracji państwowej.

Senackie Biuro Legislacyjne zaproponowało podczas prac komisji 18 poprawek porządkujących do ustawy, ale sekretarz stanu w Kancelarii premiera wiceminister Maciej Wąsik poprosił senatorów o to, by komisje zaopiniowały te poprawki negatywnie. Zaznaczył, że jeśli po ich analizie uzna, że niektóre z nich są niezbędne, poprosi o ich przyjęcie.

Podstawowym celem ustawy ma być podniesienie efektywności działania polskiego systemu antyterrorystycznego, a przede wszystkim zwiększenie bezpieczeństwa obywateli. Ma ona doprowadzić do lepszej koordynacji działań służb.

Zakłada ona, że głównym koordynatorem polityki antyterrorystycznej i osobą odpowiedzialną za zapobieganie zdarzeniom o charakterze terrorystycznym będzie szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Minister spraw wewnętrznych i administracji będzie odpowiadał za przygotowanie do takich zdarzeń, reagowanie w przypadku ich wystąpienia oraz odtwarzanie zasobów przeznaczonych do reagowania na nie.

Ustawa określa zasady m.in. wprowadzania stopni alarmu terrorystycznego - przy trzecim i najwyższym, czwartym - minister spraw wewnętrznych będzie mógł zarządzić zakaz zgromadzeń publicznych lub imprez masowych - sam albo na wniosek szefa ABW lub komendanta głównego policji.

Szef ABW w celu zapobiegania zamachom będzie koordynował czynności analityczno-informacyjne podejmowane przez służby specjalne oraz wymianę informacji przekazywanych przez: Policję, Staż Graniczną, Biuro Ochrony Rządu, Państwową Straż Pożarną, Służbę Celną, Generalnego Inspektora Informacji Finansowej, Generalnego Inspektora Kontroli Skarbowej, Żandarmerię Wojskową i Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.

W ustawie przewidziano także prowadzenie przez szefa ABW wykazu osób, które mogą mieć związek ze zdarzeniami o charakterze terrorystycznym. ABW uzyska też dostęp do informacji i danych objętych tajemnicą bankową oraz do baz danych prowadzonych przez instytucje państwa - w przypadku spraw dotyczących zagrożenia terrorystycznego.

Szef ABW będzie mógł zarządzić wobec cudzoziemca podejrzanego o działalność terrorystyczną - na okres do 3 miesięcy - niejawne prowadzenie czynności polegających np. na nagrywaniu jego rozmów telefonicznych, dostępie do jego przesyłek oraz korespondencji, w tym elektronicznej. Oprócz odcisków palców i wizerunku twarzy od cudzoziemców będzie można pobierać materiał biologiczny do badań DNA.

Zgodnie z ustawą sąd będzie mógł zdecydować "w celu zapobiegania, przeciwdziałania i wykrywania przestępstw o charakterze terrorystycznym oraz ścigania ich sprawców" o blokowaniu treści w Internecie na 30 dni, a jednokrotnie przedłużyć ten czas jeszcze o trzy miesiące.

Przepisy dotyczące działań kontrterrorystycznych, to przede wszystkim uprawnienie do wykonania strzału snajperskiego. Przepisy ustawy określają też m.in. tryb unieszkodliwiania lub przejmowania dronów.

Ustawa ma wejść w życie po siedmiu dniach od ogłoszenia. 30 dni od ogłoszenia wejdzie w życie przepis dotyczący obowiązku podawania danych osobowych przy zakupie kart przedpłaconych telefonii komórkowej. Do 1 lutego 2017 r. abonenci już zakupionych kart prepaid będą musieli podać swoje dane osobowe operatorom - jeśli tego nie zrobią, usługi zostaną po tej dacie wyłączone.

Organizacje broniące praw człowieka i Rzecznik Praw Obywatelskich krytykowali podczas prac nad ustawa część jej zapisów m.in. dotyczących ograniczenia wolności zgromadzeń, blokowania treści w Internecie, postępowania wobec cudzoziemców oraz obowiązku rejestracji kart.(PAP)