Jednym z zasadniczych celów polskiej polityki zagranicznej po odzyskaniu suwerenności państwowej w latach 1989–1990 było określenie pozycji Polski w stosunku do Niemiec - pisze Jacek Stawiski z TVN24 Bis.
Oba kraje, złączone tragiczną i powikłaną historią, wykorzystywały szansę, jaką stwarzał schyłek potęgi sowieckiego imperium, do zrealizowania swoich naczelnych narodowych celów: Niemcy do zjednoczenia państwa w ramach sojuszy zachodnich, a Polska do odzyskania niepodległości i wejścia do tych samych sojuszy w ramach Zachodu, w których od dekad były już Niemcy Zachodnie i gdzie szybko miała się znaleźć zjednoczona RFN.
Wizjonerzy polskiej polityki zagranicznej – Krzysztof Skubiszewski, Bronisław Geremek czy Władysław Bartoszewski – dostrzegli także historyczną szansę na zakończenie wielopokoleniowych konfliktów polsko-niemieckich i zbudowanie nowoczesnego partnerstwa Warszawy z Berlinem przynajmniej na wzór partnerstwa Niemiec i Francji. Nie było to wcale łatwe, o czym świadczy to, jak szybko kwestia polskiej granicy zachodniej pojawiła się w procesie zjednoczenia Niemiec i jak trudną do przyjęcia dla Polski politykę wobec kwestii granicznych realizował kanclerz Helmut Kohl. Kanclerz wahał się z jednoznacznym uznaniem granicy, walcząc o poparcie wyborców prawicowych i konserwatywnych.