Rząd w Iranie stopniowo podnosi ceny chleba, które są ustalane przez władze, starające się przenieść odpowiedzialność za ich wzrost na lokalnych urzędników, aby zminimalizować krytykę fatalnych wyników gospodarczych kraju, w tym gwałtownie rosnących cen żywności - ocenia w czwartek portal Iran International

Ceny podstawowych artykułów spożywczych wzrosły w Iranie o 100 proc. w ciągu ostatniego roku.

Minister gospodarki Iranu Ehsan Kanduzi powiedział w środę, że władze pojedynczych prowincji są od teraz upoważnione do decydowania o cenach różnych rodzajów chleba, wcześniej ustalanych zawsze na poziomie krajowym. Na początku sierpnia, po tygodniach sprzecznych oświadczeń i zaprzeczeń, rząd ajatollahów ostatecznie potwierdził, że ceny chleba wzrosły w 13 z 31 prowincji kraju o ok. 40 proc.

Według analityków, na których powołuje się Iran International, stolica kraju - Teheran, i prowincja o tej samej nazwie, w której mieszka ponad 13 mln osób i jest tym samym najbardziej zaludnioną częścią Iranu, jak dotąd nie podlegały podwyżkom cen chleba ze względów politycznych, w tym z powodu obaw rządu, że mogą one doprowadzić do wybuchu protestów. Obecnie największy problem, z jakim borykają się Irańczycy, to niepewność ekonomiczna.

W ciągu ostatnich kilku dni cena przypominającego podpłomyk irańskiego chleba sangak wzrosła o 50 proc. w Teheranie i okolicznych regionach z 20 do 30 tys. riali (ok. 7 centów) w związku ze zmniejszeniem dotacji, jakie przyznawane są piekarniom przez rząd.

"Ceny chleba w Iranie mogą wydawać się niskie według standardów światowych, ale jakakolwiek podwyżka ceny chleba może ogromnie wpłynąć na zubożone gospodarstwa domowe, biorąc pod uwagę, że chleb jest głównym składnikiem diety Irańczyków" - komentuje Iran International.

Według danych Banku Światowego w czerwcu stopa inflacji żywności w Iranie wyniosła 78 proc., co plasuje ten kraj na piątym miejscu na świecie pod tym względem po Wenezueli (426 proc.), Libanie (350 proc.), Argentynie (115 proc.) i Zimbabwe (102 proc.). (PAP)

kjm/ mal/