Gdańsk zyskuje dziś w panu prawdziwy autorytet, orędownika prawdy i wolności – napisali radni Gdańska w laudacji na cześć Andrzeja Wajdy, który odebrał tytuł honorowego obywatela miasta. „Andrzej Wajda – człowiek z Gdańska” - podkreślili radni.
Reklama

Tytuł honorowego obywatela miasta Gdańska reżyser filmowy i teatralny Andrzej Wajda odebrał w sobotę podczas uroczystej sesji rady miasta w Dworze Artusa. W sesji nie wzięli udziału radni PiS. Z inicjatywą nadania Wajdzie tytułu wystąpili prezydent Gdańska Paweł Adamowicz oraz klub radnych PO liczący sobie 22 osoby w 34-osobowej radzie. Pod koniec stycznia w głosowaniu nad uchwałą w tej sprawie 10 radnych PiS wstrzymało się od głosowania, jeden zagłosował przeciwko, a jeden był nieobecny.

Tytuł Honorowego Obywatela Miasta Gdańska przyznaje Rada Miasta Gdańska. Jest to najwyższe wyróżnienie przyznawane za szczególne zasługi dla miasta w zakresie rozwoju i promocji nauki, kultury, gospodarki oraz życia publicznego.

Laudację na cześć honorowego obywatela przygotowaną przez Radę Miasta, wygłosił Robert Więckiewicz. „Miasto zyskuje dziś w panu prawdziwy autorytet, człowieka ogromnej mądrości, odwagi i siły, orędownika prawdy i wolności” – napisali radni. Przywołując słowa Jerzego Limona z 2005 roku radni podkreślili, że „wszyscy jesteśmy pańskimi uczniami wrażliwości społecznej i politycznej, przenikliwości i ostrości widzenia”.

„Jest prawdziwą legendą kina i teatru, ikoną polskiej i światowej kultury, m.in. dzięki niemu polskie kino znalazło swoje miejsce w świecie; ciągle młody, niezwykle pracowity, twórczy, otwarty – jest niczym król Midas w świecie sztuki bowiem wszystko czego dotyka, zamienia się w złoto” – napisali radni.

Według radnych, Andrzej Wajda jest artystą szczególnie bliskim Gdańszczanom. „Jego twórczość i postawa są odzwierciedleniem wolnościowej roli Gdańska w naszej historii najnowszej; odwaga, zaangażowanie a przede wszystkim umiłowanie wolności - bez tych wartości nie byłoby dzisiejszego Gdańska i nie byłoby dzieła Andrzeja Wajdy” – uzasadnili radni.

Reżyser tłumacząc, dlaczego jego życie jest bardziej związane z Gdańskiem niż z wieloma innymi miastami, z Krakowem włącznie powiedział, że Gdańska, Wybrzeża nie da się lepiej określić niż zrobił to Stefan Żeromski. "To jest +Wiatr od morza+” - powiedział. „A potem wydarzenia potwierdziły, że ten wiatr od morza, to miejsce ma swoją szczególną siłę, stąd przyszła wolność dla naszego kraju” – dodał.

Powiedział, że w swoim życiu zrobił tylko jeden film na zamówienie jednego człowieka. Wyjaśnił, że to w Gdańsku po raz pierwszy usłyszał od stoczniowca :”niech pan zrobi film o nas (…) niech pan zrobi człowieka z żelaza”.

Andrzej Wajda, jeden z najwybitniejszych polskich reżyserów, współtwórca polskiej szkoły filmowej urodził się 6 marca 1926 (niespełna tydzień temu skończył 90 lat) w Suwałkach. W 1946 r. rozpoczął studia malarskie w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Po trzech latach zrezygnował z malarstwa i podjął studia w szkole w Łodzi.

Jako reżyser zadebiutował w 1954 r. filmem "Pokolenie", opowieścią o grupie młodych ludzi zaangażowanych w konspiracyjną walkę z hitlerowskim okupantem.

Międzynarodowy sukces przyniósł Wajdzie obraz "Kanał" (1956), opowieść o ostatnich godzinach życia powstańców warszawskich z kompanii, która przechodziła kanałami z Mokotowa do Śródmieścia. Kolejnym sukcesem Wajdy był "Popiół i diament" (1958) z niezapomnianą kreacją Zbigniewa Cybulskiego, uhonorowany na festiwalu w Wenecji.

Był nominowany do Oscara w kategorii "Najlepszy film nieanglojęzyczny" za filmy: "Ziemia Obiecana" (1974), "Panny z Wilka" (1979), "Człowiek z żelaza" (1981) i "Katyń" (2007).

W 2000 r. Andrzej Wajda otrzymał honorowego Oscara od amerykańskiej Akademii Filmowej za osiągnięcia życia i wkład w rozwój światowej kinematografii.

Jego filmy wyróżniano także weneckim Złotym Lwem, Złotym Niedźwiedziem na Festiwalu w Berlinale i pięciokrotnie Złotą Palmą podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes.

We wrześniu 2013 r. premierę miał film opowiadający o przywódcy Solidarności "Wałęsa. Człowiek z nadziei".