Konstytucjonalista prof. Marek Chmaj uważa, że nieobecność przedstawiciela Sejmu bądź Prokuratora Generalnego na posiedzeniu Trybunału Konstytucyjnego dotyczącym nowelizacji ustawy o TK autorstwa PiS nie wpłynie na rozpoznanie sprawy przez Trybunał.

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński poinformował w piśmie do TK, że przedstawiciel Sejmu nie weźmie udziału w rozprawie dot. ustawy o TK autorstwa PiS. Stanowisko to uzasadnia m.in. tym, że TK wyznaczył sprawę "wbrew normie" z noweli ustawy o TK stanowiącej o rozpoznawaniu spraw według kolejności wpływu, jak również, że wyznaczony pełny skład sędziowski nie jest pełnym, 13-osobowym składem, w rozumieniu tej noweli.

„Nieobecność uczestników postępowania nie wpływa na rozpatrzenie przez Trybunał w danej sprawie. Gdyby nie zjawił się któryś wnioskodawca, to wtedy TK może umorzyć postępowanie, ale nieobecność przedstawiciela Sejmu bądź Prokuratora Generalnego nie wpłynie na rozpoznanie sprawy przez Trybunał Konstytucyjny” – powiedział PAP prof. Chmaj.

Konstytucjonalista dodał, że stanowisko uczestnika postępowania oczywiście powinno wpłynąć, ale jeżeli w wyznaczonym terminie takie stanowiska nie wpływają lub pozostały wycofane, nie zmienia to zamierzeń Trybunału.

Reklama

W piątek prokurator generalny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wycofał z TK krytyczną wobec noweli opinię byłego prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta i złożył wniosek o odroczenie posiedzenia TK o 14 dni.

Zdaniem prof. Chmaja, Ziobro musi się zdecydować, czy nie uznaje wniosków Andrzeja Seremeta w sprawie noweli czy prosi Trybunał o odroczenie.

Reklama

„Andrzej Seremet jako Prokurator Generalny złożył stanowisko, w którym były porażające wnioski, że tak zwana ustawa naprawcza jest w kilkunastu punktach niezgodna z konstytucją. Zbigniew Ziobro obecnie z jednej strony wskazuje, że Trybunał Konstytucyjny nie ma prawa, aby rozpoznać wnioski, które wpłynęły, z drugiej strony wycofuje stanowisko swojego poprzednika i prosi o dwa tygodnie odroczenia” – zaznaczył konstytucjonalista.

Prof. Chmaj odniósł się też do propozycji w sprawie TK europosła PiS Kazimierza Michała Ujazdowskiego. Europoseł mówił dziennikarzom w Sejmie, że jego propozycja zakłada stworzenie nowej podstawy prawnej wyboru w skład TK sędziów wskazanych w ubiegłej kadencji: Romana Hausera, Krzysztofa Ślebzaka i Andrzeja Jakubeckiego. Zapewnił, że takie rozwiązanie byłoby zgodne z konstytucją.

"Proponuję, by sędziowie wybrani przez ten parlament, trzej sędziowie: Mariusz Muszyński, Lech Morawski i Henryk Cioch byli dopuszczeni do sędziowania przez pana prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego, ale jednocześnie pada wiarygodna deklaracja, że sędziowie wybrani poprzez poprzedni parlament, trzech sędziów, począwszy od sędziego Romana Hausera, obejmują wakaty po tych sędziach, których kadencja będzie się kończyć w kwietniu tego roku, w grudniu tego roku i w kwietniu przeszłego roku" - wyjaśnił Ujazdowski.

Prof. Chmaj ocenił, że propozycja europosła PiS Kazimierza Michała Ujazdowskiego w sprawie TK tak naprawdę oznacza, że trzej sędziowie wybrani legalnie przez Sejm w październiku 2015 r. (co potwierdził TK w wyroku z 3 grudnia, ale prezydent nie odebrał od nich ślubowania) mieliby zrezygnować ze stanowiska. „Pytanie: dlaczego mają zrezygnować skoro byli legalnie wybrani? Co więcej, ponowny wybór legalnie wybranych sędziów byłby możliwy, ale trudny do zaakceptowania” – powiedział ekspert.

„W tym sporze nie chodzi o stanowiska, ale o zasady. Sejm legalnie wybrał trzech sędziów, natomiast nie licząc się z orzecznictwem TK i ze stanem prawnym, Sejm wybrał na obsadzone już stanowiska trzech kolejnych sędziów, od których prezydent błyskawicznie odebrał ślubowanie, ale których prezes Rzepliński nie dopuścił do orzekania” - podkreślił prof. Chmaj.