- Wybraliśmy drogę zmian i pomimo ataków będziemy je wprowadzać. Jak będą protesty, to będziemy tłumaczyć i dyskutować. Wiemy, że na koniec kadencji ludzie będą nas rozliczać nie z tego, czy ustąpiliśmy protestującym, lecz z tego, co zrobiliśmy – mówi premier rządu Beata Szydło.
Pod koniec pani kadencji Polska będzie krajem etatystycznym czy liberalnym? Będziemy bliżej Szwecji czy USA?
Na pewno będziemy krajem rozwijającym się szybciej niż teraz, a obywatele będą mieć wyższe i stabilniejsze dochody. Z rozwoju korzystać będą wszyscy. Na arenie międzynarodowej Polska będzie podmiotowa i szanowana. Będzie gwarantem godnego życia dla obywateli. I zorganizowanym oraz skutecznym państwem. Chcemy być krajem normalnym. Dziś mamy deficyt normalności definiowanej przeze mnie jako umiejętność dialogu i nazywania rzeczy po imieniu.