Wciąż brakuje pieniędzy na lipcową wizytę papieża w Krakowie.
Na pół roku przed terminem oficjalnie nie wiadomo, jaki będzie całkowity koszt wizyty w stolicy Małopolski papieża Franciszka i rzeszy pielgrzymów. Organizatorzy podkreślają, że nie są w stanie oszacować, ile pieniędzy uzyskają ze składek przyjeżdżających, bo rejestracja będzie trwała do ostatniej chwili (do 22 stycznia br. w systemie rejestracyjnym uczestnictwo zadeklarowało ponad 564 tys. osób ze 157 krajów świata). Przywołują jednak koszty poprzednich wydarzeń. – Koszt organizacji ŚDM w Madrycie wyniósł ok. 50 mln euro. Kwota ta została uzyskana w 70 proc. ze składek partycypacyjnych uczestników wydarzenia, a w 30 proc. od darczyńców – mówi Ewa Korbut z komitetu organizacyjnego ŚDM w Krakowie.
Reklama
Mowa więc o kosztach rzędu 200-250 mln zł. Większość tej kwoty zapewni rząd. Tak przynajmniej wynika z aktualnego brzmienia projektu ustawy budżetowej. Zapisanych jest tam 100 mln zł na „uzupełnienie wydatków Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej i Biura Ochrony Rządu” oraz dodatkowe 15 mln na „uzupełnienie wydatków” związanych z organizacja? ŚDM. Jak dodaje resort finansów, w razie potrzeby uruchomione będą kolejne rezerwy: ponad 9 mln zł z przeznaczeniem np. na zabezpieczenie medyczne i 18 mln na obsługę medialną. W budżecie wojewody małopolskiego uwzględniono też dodatkowe środki w wysokości 27,78 mln zł. Czyli łącznie mowa o ok. 170 mln zł.

Reklama
Ale to wciąż za mało. Problem jest tym większy, że Kraków nie chce współfinansować imprezy, wręcz domaga się pomocy od rządu. Stąd poszukiwanie chętnych do partycypowania w kosztach – także w spółkach z udziałem państwa. Resort skarbu odmówił nam wykazu tych spółek wraz z kwotami dotacji. – Zgodnie z kodeksem spółek handlowych ich sprawy prowadzi zarząd, to dotyczy także działalności CSR (społecznej odpowiedzialności biznesu – red.). W związku z powyższym wszelkie pytania w tym zakresie prosimy kierować bezpośrednio do spółek – uzasadnia wydział prasowy resortu.
Mimo to udało nam się poznać pierwszych chętnych. Według informacji publikowanych przez komitet organizacyjny ŚDM pozyskano 18 sponsorów, w tym czterech partnerów strategicznych: PKO BP, PZU, Orange i koncern Fiat. Dwie pierwsze są kontrolowane przez Skarb Państwa.
Ale takich przykładów jest więcej. Dołoży się. Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych. Jak nieoficjalnie ustaliliśmy, planowane jest przeznaczenie przez spółkę 300 tys. zł na wsparcie organizacji ŚDM i 50 tys. zł dla Katolickiej Agencji Informacyjnej. Przedstawiciele firmy nie chcą mówić o wysokości wsparcia. – PWPW SA prowadzi rozmowy dotyczące współpracy z komitetem organizacyjnym ŚDM, dlatego na tym etapie nie mogę udzielić żadnych informacji – ucina Katarzyna Mirowska, rzeczniczka spółki.
Rozmowy z organizatorami ŚDM prowadzi też Krajowa Spółka Cukrowa, w niemal 80 proc. kontrolowana przez Skarb Państwa. – Analizujemy różne formy wsparcia, mając na uwadze profil działalności spółki i zgodność z jej wartościami – potwierdza Magdalena Bożko, rzeczniczka spółki.
Podobnego kroku nie wyklucza Grupa Lotos. – W zakres naszych zainteresowań, jako spółki konsekwentnie realizującej strategię społecznej odpowiedzialności biznesu, wchodzą też Światowe Dni Młodzieży w Krakowie – mówi rzecznik Lotosu Marcin Zachowicz. Zaznacza, że firma jeszcze nie otrzymała oferty wsparcia tego wydarzenia.
Organizatorzy nie mogą za to liczyć na wsparcie Katowickiego Holdingu Węglowego czy Jastrzębskiej Spółki Węglowej. – Pytanie nas dziwi, chyba wszyscy wiedzą, w jak trudnej sytuacji jest górnictwo – odpowiada Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka JSW SA.
Co o finansowym zaangażowaniu państwowych spółek sądzą eksperci? Zdania są podzielone. – Jeżeli wydatki zostaną odpowiednio wykazane i zaksięgowane, to pod kątem przejrzystości nie powinno to budzić wątpliwości – uważa Grażyna Kopińska z Fundacji Batorego.
Partnerami strategicznymi wydarzenia będą m.in. PKO BP i PZU
Wątpliwości ma Agata Dąmbska z Forum Od Nowa. Jej zdaniem planowanie tak dużych imprez trzeba poprzedzić refleksją, czy nas na to stać. – Jeżeli spółki są w rękach państwa, w dodatku często upolitycznione, a państwo decyduje o wspieraniu ŚDM, to oczywiste, że poniekąd nie mają one wyjścia. To kolejny argument przeciwko istnieniu tak dużej liczby spółek państwowych do tej pory niesprywatyzowanych – ocenia.
Organizatorzy ŚDM nie ujawniają warunków kontraktów zawieranych z podmiotami wspierającymi wydarzenie. – Wszelkie zawierane przez nas umowy objęte są tajemnicą handlową i zdradzanie ich szczegółów byłoby jej naruszeniem – ucina Ewa Korbut.
Na co potrzebne są pieniądze? M.in. na utrzymanie wolontariuszy i kapłanów i czy ubezpieczenie organizatora. Organizatorzy ŚDM zastrzegają, że będą „dystansować się od wszelkich podejmowanych przez samorządy prób nadużywania faktu organizacji ŚDM 2016 i przypisania organizacji tego wydarzenia ekstra wydatków”. – Jeżeli miasto chce się dobrze zaprezentować w trakcie tych wyjątkowych dni, to powinno zadbać o pozyskanie środków finansowych na pokrycie zwiększonych wydatków. Nie jest to jednak obszar finansowy, który powinien obciążać w jakimkolwiek stopniu Kościół katolicki w Polsce – przekonują organizatorzy ŚDM.