Rektor Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy pozostaje na stanowisku. O odwołanie profesora Antoniego Bukaluka wnioskowała była minister szkolnictwa wyższego po tragedii, do której doszło w połowie października. Dziś wnioskiem o odwołanie rektora zajęło się kolegium elektorów.

To 100-osobowe gremium skupiające profesorów, nauczycieli akademickich, studentów i pracowników, którzy nie są nauczycielami. Aby odwołać rektora potrzeba trzech czwartych głosów. O wynikach głosowania, które odbyło się za zamkniętymi drzwiami poinformował rzecznik uczelni Mieczysław Naparty. Na 100 uprawnionych pojawiło się 98 osób. Za odwołaniem rektora było 60 z nich. Do odwołania zabrakło 14 głosów. To ostatecznie zamyka sprawę. Wcześniej za odwołaniem rektora opowiedział się senat uczelni. 22 głosy były za, 11 przeciw, 2 wstrzymujące się.

W połowie października w budynkach uczelni odbywała się studencka impreza. W wąskim łączniku doszło do ogromnego ścisku, ludzie się tratowali. Zmarło 3 studentów. Śledztwo prowadzi prokuratura. Dotąd postawiła zarzuty 20-letniej studentce, współorganizatorce imprezy. Po tragedii zawieszony został prorektor do spraw studenckich Janusz Prusiński. Zrezygnował ze stanowiska 25 listopada. Kadencja rektora, profesora Antoniego Bukaluka kończy się w sierpniu przyszłego roku.

Reklama