Gen. Różański: Ćwiczyć na wojnę, nie na pokaz [WYWIAD]

Swift Respone 22. Ćwiczenia w Macedonii Północnej
Swift Respone 22. Ćwiczenia w Macedonii PółnocnejPAP/EPA / GEORGI LICOVSKI
9 maja 2022

Gdy za naszą granicą toczy się wojna, powinniśmy mówić wprost: przeprowadzamy ćwiczenia, żeby potwierdzić, że jesteśmy gotowi do obrony naszego terytorium - mówi gen. broni rez. dr Mirosław Różański.

Od 1 do 26 maja trwają ćwiczenia Defender Europe 2022 oraz Swift Response 2022 z udziałem polskich żołnierzy. W sumie będzie ich prawie 20 tys. Na czym one polegają?

Podkreślę, że każde ćwiczenie jest dobre i lepsze od żołnierskiego pikniku czy parady. Te ćwiczenia, o których pan mówi, odbywają się od dłuższego czasu, mają charakter cykliczny i co istotne, wymiar międzynarodowy. Przede wszystkim są one po to, by doskonalić czy czasem wręcz budować interoperacyjność między żołnierzami, jednostkami i siłami zbrojnymi poszczególnych krajów Sojuszu Północnoatlantyckiego oraz krajów z nim stowarzyszonych.

Co to jest interoperacyjność?

W dużym uproszczeniu to kwestia umiejętności współdziałania, mówiąc językiem cywilnym, „rozumienia się” w wymiarze procedur, które są stosowane przez poszczególne kraje i siły zbrojne, a także doskonalenia współdziałania w procesie zabezpieczenia logistycznego. Chodzi o to, by np. polska logistyka nauczyła się zaopatrywać jednostki wojskowe innych krajów NATO. Chodzi o kwestie wzajemnego uczenia się. Sojusz Północnoatlantycki opiera się na zasadzie kolektywnej obrony, ale niektórzy robią błąd, mówiąc, że coś się odbywa według „standardu natowskiego”. Problem w tym, że nie ma takiego standardu, który obowiązuje wszystkich.

Jakieś przykłady?

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.