Kraków zakończył realizować wielkie inwestycje metropolitalne. Teraz nadszedł czas, by miasto stawało się coraz wygodniejsze dla mieszkańców. Ale darmowa komunikacja to skrajny populizm - mówi w wywiadzie dla DGP Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa i kandydat na kolejną kadencję.
Do tej pory mówiło się, że prezydent Majchrowski nie ma z kim przegrać wyborów w Krakowie. Jednak czy tegoroczna poważna wpadka miasta z organizacją igrzysk olimpijskich nie zachwieje zaufaniem pańskich wyborców? Czy miasto odda Ministerstwu Sportu 4 mln zł, które miały pomóc w organizacji igrzysk?
Przede wszystkim zawsze jest z kim przegrać. Nigdy nie należy lekceważyć kontrkandydatów. Jeżeli chodzi o igrzyska, to nie łączyłbym decyzji mieszkańców podjętej w referendum z sympatiami politycznymi wyrażanymi podczas wyborów. Gdyby tak było, to w wyborach do europarlamentu Platforma Obywatelska poniosłaby klęskę, bo przecież była jednym z pomysłodawców zimowych igrzysk olimpijskich, czyli ZIO w naszym mieście. Jak wiemy, tak się nie stało. Gdybym miał uważać, że negatywna decyzja krakowian w sprawie ZIO będzie moją porażką, nie proponowałbym przeprowadzenia referendum w tej sprawie. Referendum się odbyło, krakowianie wyrazili swoje zdanie i uszanowałem je, wycofując Kraków. Sprawę rozliczeń z Ministerstwem Sportu, o ile urzędnicy nie dojdą do porozumienia, najprawdopodobniej rozstrzygnie sąd. Naszym zdaniem nie tylko nie musimy niczego zwracać, ale wręcz ministerstwo jest nam winne ponad milion złotych.