Łatwo zauważyć, że Polska traci na znaczeniu w rozmowach na temat przyszłości Ukrainy. Wtorkowe rozmowy w Mińsku są tego kolejnym potwierdzeniem. Na dodatek te rozmowy zaczynają przybierać bardzo niekorzystny kształt. Wygląda na to, że tematem przestają być warunki wycofania się Rosji z zajętych terenów, a przybierają charakter zastanawiania się nad tym, co po wojnie – na jakich warunkach rozejm, gdzie będą rozlokowane wojska itp.
Oczywiście, że Polska jako kraj najbardziej zainteresowany sytuacją na Ukrainie powinna być obecna w rozmowach. Ale problem jest szerszy – wydaje się, że Unia Europejska straciła jakiś azymut, jeśli chodzi o rozmowy w sprawie Ukrainy. Najpierw uczestniczą w nich pojedyncze państwa i dokładnie nie wiadomo, czy reprezentują one całą Unię, czy występują we własnym interesie. Teraz w rozmowach z prezydentami uczestniczy trójka komisarzy, którzy na dodatek w komplecie kończą kadencję. Jedyną formułą rozmów na temat przyszłości Ukrainy powinna być taka, w której uczestniczą zarówno Unia Europejska, jak i Stany Zjednoczone, ewentualnie dodatkowo w tym składzie mogłyby się pojawić poszczególne państwa członkowskie, które są najbardziej zainteresowane. Wtedy Polska musi się znaleźć w tym gronie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)