Plichta sfałszował dokumenty potwierdzające przelew na 50 mln złotych?

Marcin Plichta
Marcin PlichtaNewspix / MIROSLAW PIESLAK
14 sierpnia 2012

Potwierdzenia przelania przez Plichtów 50 mln zł na akcje nowej spółki Amber Gold SA najprawdopodobniej zostały sfałszowane. Potwierdzają to trzy banki. Nie wiemy, gdzie podziały się te pieniądze - pisze Gazeta Wyborcza.

W rozmowie z dziennikarzami "Gazety Wyborczej" Plichta twierdził, że wraz z żoną "pożyczyli" 50 milionów złotych ze spółki Amber Gold sp. z o.o. i nabyli akcje na okaziciela w Amber Gold SA. Później spłacili pożyczkę, przekazując swoje udziały na rzecz Amber Gold sp. z o.o. O przesłaniu 50 mln zł mają świadczyć potwierdzenia wykonania przelewów.

Jednak bankowcy z Alior Banku, z którymi rozmawiała gazeta, spostrzegli, że nie są to oryginalne dokumenty.

- Alior Bank planuje złożyć zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w postaci sfałszowania dokumentu bankowego - informuje Julian Krzyżanowski, menedżer ds. PR Alior Banku. - Koronnym dowodem na to, że dokumenty są sfałszowane, są numery referencyjne wpisane na potwierdzeniu wykonania operacji. W naszym systemie informatycznym te numery referencyjne są przypisane do innej transakcji (inna nazwa firmy, inna kwota itp.). Mamy stuprocentową pewność, że potwierdzenie transakcji jest fałszywe i nie doszło do zrealizowania transakcji, które dokument rzekomo potwierdza - dodaje Krzyżanowski.

Wedle potwierdzeń na konto w Alior Banku Plichta wysłał 20 mln zł z rachunku w Multibanku. - Ten pan nie jest naszym klientem - mówi Emilia Kasperczak z Biura Prasowego Multibanku.

Katarzyna Plichta rzekomo wysłała 30 mln zł z rachunku w grupie Getin. - Taki przelew nie miał miejsca, zawiadomimy o tym odpowiednie organy, np. Krajowy Rejestr Sądowy i Komisję Nadzoru Finansowego - zapowiada Artur Newecki z Getin Noble Bank.

Zatem Plichtowie pożyczyli 50 mln zł z Amber Gold sp. z o.o., ale nie przelali tej kwoty jako zapłaty za akcje Amber Gold SA. Co stało się z pieniędzmi, czy zostały na ich prywatnych rachunkach, czy może cała operacja była tylko sztuczką księgową - wiedzą tylko oni. Telefon Plichty wczoraj milczał.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Media

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Powiązane