Aby dostać kontrakt, firmy budowlane musiały płacić od 5 do 10 proc. wartości zamówienia. Dwóch dyrektorów kierujących przez ostatnie 20 lat budową i remontami śląskich dróg stworzyło prawdziwe korupcyjne imperium – wynika z akt procesu, który rozpoczął się wczoraj w Katowicach.
Krzysztof R. i jego zastępca Henryk P. zajmowali kierownicze stanowiska w śląskim oddziale GDDKiA od 1990 r. aż do chwili zatrzymania przez ABW w 2010 r. Na ich trop służby i prokuraturę doprowadził biznesmen, który przełamał wieloletnią zmowę milczenia. – W przypadku gdy przedstawiciele spółki nie wręczyli żadnych korzyści majątkowych, spotykali się z brakiem przychylności w przetargach, trudnościami z odbiorem usługi lub opóźnieniem zapłaty. Powyższe działania przedstawicieli Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad powodowały brak płynności finansowej, a także upadek spółki – zeznawał przesłuchującym go oficerom ABW.
Sam był współwłaścicielem firmy specjalizującej się w remontach dróg. Jak zeznał, w korupcyjnym procederze tkwił od połowy lat 90. Tylko z jego firmy obydwaj dyrektorzy mieli otrzymać 2 mln zł łapówek. – Regularnie przynosiłem je w kopercie – wyjaśniał biznesmen.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.