II tura wyborów samorządowych: tam, gdzie grały emocje, ludzie głosowali chętniej

6 grudnia 2010

W 728 gminach i miastach Polacy wybierali wczoraj wójtów, burmistrzów i prezydentów. To jednak nie koniec wyborów samorządowych – w 10 gminach, gdzie po pierwszej turze jeden z kandydatów wycofał się z rywalizacji, dogrywka odbędzie się dopiero 19 grudnia.

Uprawnionych do głosowania było 12 158 004 osób (w tym 185 obywateli innych krajów Unii Europejskiej mieszkających w Polsce), jednak zainteresowanie wyborami było umiarkowane. Zwłaszcza tam, gdzie po wyniku pierwszej tury wydawało się, że obecny prezydent czy burmistrz ma wygraną w kieszeni. Tak było w Poznaniu, którego prezydent Ryszard Grobelny otarł się o zwycięstwo w pierwszej turze. Tam frekwencja o godz. 15 była niemal o połowę niższa niż w innych częściach Polski. Natomiast w miejscowościach, gdzie grały emocje, ludzie chętni szli do urn.

Tak było w Sopocie, gdzie obecny prezydent Jacek Karnowski i jego rywal Wojciech Fułek w pierwszej turze szli niemal łeb w łeb. Albo w Olsztynie – tu atmosferę wciąż rozgrzewała aura seksualnego skandalu z udziałem Czesława Małkowskiego kandydującego na prezydenta miasta.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.