W PO po wyborach prezydenckich zaczyna się nowe rozdanie stanowisk

6 lipca 2010

Zwycięstwo Komorowskiego uruchamia w Platformie efekt domina. Zwalnia się stanowisko marszałka Sejmu, ale ten, kto je zajmie, zwolni kolejny fotel. W PO sama zapowiedź zmian kadrowych wzbudza emocje.

Do tej pory to o Grzegorzu Schetynie mówiono jako o najbardziej prawdopodobnym kandydacie na fotel marszałka. W ten sposób Donald Tusk miałby pozbawić go łagodnie wpływów w partii. Schetyna, który z sukcesem odbudowuje swoją pozycję, straciłby fotel szefa klubu parlamentarnego, czyli wpływ na posłów. Nie wypadałoby przecież, by druga osoba w państwie była jednocześnie sekretarzem generalnym PO i zajmowała się trzymaniem w ryzach partyjnych struktur. We wczorajszym wywiadzie radiowym Schetyna nie powiedział „nie”, ale skądinąd wiemy, że ta perspektywa nie bardzo go pociąga. – On nie ma temperamentu człowieka, który godzinami siedziałby w Sejmie czy uczestniczył w nudnych, oficjalnych spotkaniach – przyznaje jeden z posłów PO.

Ale Schetyna wie też doskonale, że kolejnej takiej oferty może nie dostać. Donald Tusk próbuje zmienić statut partii i zlikwidować stanowisko sekretarza generalnego. To jasny sygnał, że wpływy Schetyny będą ograniczane.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.