Ledwie władze Sandomierza zdołały oszacować straty, jakie w mieście wyrządziła majowa powódź, a już stały się one nieaktualne. – Pierwsze uderzenie fali wyrządziło zniszczenia na 488 mln zł, teraz będą znacznie wyższe – mówi Marek Bronkowski, zastępca burmistrza Sandomierza.
Wiele sandomierskich domów nie wytrzyma drugiej fali powodziowej. Budynki, które znalazły się pod wodą w maju, nie zdążyły jeszcze wyschnąć. Z części z nich nawet nie spłynęła woda, gdy znów nadeszła powódź. – One pękały po pierwszej fali, teraz być może wiele z nich trzeba będzie rozebrać – mówi wiceburmistrz Bronkowski. Komisje złożone z urzędników samorządowych i wojewódzkich zaledwie kilka dni temu zaczęły badać, które domy w Sandomierzu będą nadawały się do zamieszkania, a które trzeba będzie rozebrać. Musiały przerwać pracę, bo żywioł znów zaatakował. – Nie wiadomo, kiedy wrócą do pracy, bo przecież słyszymy, że od poniedziałku znów ma padać, a więc może się pojawić trzecia fala – mówi Bronkowski.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
