Według komunikatu MSZ przekazanego PAP, statek pływa pod banderą Bahama; w momencie porwania znajdował się około 300 mil od brzegu.
Jak podkreślił rzecznik resortu Piotr Paszkowski, MSZ jest w stałym kontakcie z norweskim armatorem. Dodał, że o sprawie zostały poinformowane kompetentne służby oraz placówki RP w regionie, "które niezwłocznie podjęły działania".
Przedstawiciele "Atalanty" - unijnej operacji morskiej przeciwko somalijskim piratom - podali w czwartek ponadto, że porwano także inny statek - Nipayia, pływający pod banderą Panamy i należący do greckiego armatora. Został on zaatakowany w środę po południu ok. 450 mil morskich na wschód od portu Kismayo na południu Somalii. Na pokładzie przewożącego 9 tys. ton ładunku znajdowało się 19 członków załogi.
Co do statku "Bow Asir", to podano, że został uprowadzony w czwartek rano, 250 mil na wschód od Kismayo. Na pokładzie znajdowało się 23 członków załogi.
Wody somalijskie i Zatokę Adeńską patrolują jednostki ośmiu państw
"W związku z zastrzeżeniami, jakie przedstawił po niedawnym porwaniu tankowca Sirius Star, kapitan statku, iż ogromne nagłośnienie sprawy spowodowało niepotrzebne przedłużenie negocjacji, a tym samym czasu przetrzymywania zakładników, apelujemy do mediów o niezbędny umiar w sposobie relacjonowania tej sprawy" - napisał Paszkowski.
Z danych Międzynarodowego Urzędu Morskiego (IMB) wynika, że w 2008 roku somalijscy piraci zaatakowali około 110 jednostek, z których uprowadzili 42. Najbardziej spektakularną akcją piratów było porwanie w listopadzie supertankowca saudyjskiego "Sirius Star" z 300 tys. ton ropy w zbiornikach. Wśród członków załogi tej jednostki było dwóch Polaków. Statek został uwolniony 9 stycznia, po otrzymaniu przez porywaczy 3 mln dolarów okupu.
Wody somalijskie i Zatokę Adeńską patrolują jednostki ośmiu państw. Celem misji jest ochrona transportów z pomocą humanitarną, jak również zabezpieczenie szlaków handlowych.