"Zwróciłam się do prowadzącego postępowanie Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Warszawie o ponowne przeanalizowanie dokumentów związanych z przetargiem i wyjaśnienie wątpliwości" - poinformowała szefowa KAS. Podziękowała przy tym za sygnały i troskę o pieniądze publiczne.

"Zależnie od wyników ponownego sprawdzenia dokumentacji przetargowej, będą podejmowanie dalsze decyzje w tej sprawie" - dodała.

Rzeczkowska tłumaczy, że zakup 32 samochodów osobowych dla KAS realizuje Izba Administracji Skarbowej w Warszawie. Samochody mają być przeznaczone dla jednostek w całym kraju – po dwa pojazdy dla każdego województwa.

Reklama

"Zakup jest realizowany w związku z potrzebą doposażenia Krajowej Administracji Skarbowej w nowe pojazdy w miejsce wyeksploatowanych samochodów wyprodukowanych ponad dziesięć lat temu w latach i wykorzystywanych do realizacji ustawowych zadań służbowych przez funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej" - tłumaczyła szefowa KAS.

Zaznaczyła, że funkcjonariusze KAS, pełniący służbę w komórkach techniki i obserwacji oraz w komórkach operacyjno-rozpoznawczych, zajmują się przede wszystkim zwalczaniem zorganizowanych grup przestępczych specjalizujących się w wyłudzaniu VAT o znacznych wartościach, nielegalnym hazardzie, przemycie towarów akcyzowych, praniu brudnych pieniędzy oraz wprowadzeniem do obrotu narkotyków.

"Zapobieganie tym przestępstwom i ściganie sprawców tych przestępstw wymaga odpowiedniego wyposażenia funkcjonariuszy w stosowne narzędzia, do których należą samochody o odpowiednich parametrach, które umożliwią im skuteczną realizację ustawowych zadań" - podkreśliła.

Jak podał czwartkowy "Fakt", nadzorowana przez ministra finansów Tadeusza Kościńskiego Krajowa Administracja Skarbowa (KAS) ogłosiła przetarg na 32 samochody, które mają trafić do 16 jednostek KAS w całej Polsce.

"Szczególną uwagę budzi 12 aut z zamówionej puli. W specyfikacji napisano, że muszą mieć określone rozmiary, przynajmniej 300 koni mechanicznych, napęd na cztery koła, automatyczną skrzynię biegów i silnik 1900-2000 cm sześciennych. Nie każde auto sportowe spełnia takie wymogi. My znaleźliśmy dwa takie modele, to sportowe limuzyny Audi S3 Sportback i BMW M135i xDrive. Obie kosztują ok 190 tys. zł za sztukę" - pisze "Fakt".

Gazeta zapytała resort finansów o sens takiego zakupu. "Zapewniono nas, że funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej muszą używać pojazdów, które charakteryzują się większą mocą niż standardowe" - czytamy w "Fakcie". (PAP)