Od niedzieli nasze granice są zamknięte dla cudzoziemców bez prawa pobytu w Polsce. Rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych w tej sprawie co do zasady nie przewidziało możliwości tranzytu dla obywateli innych państw. Przez to mieszkańcy krajów bałtyckich, chcący wrócić do domu z Zachodu, popadli w tarapaty.
Według szacunków litewskiego MSZ w poniedziałek na granicy z Niemcami czekało 400 litewskich aut. Jak pisaliśmy wczoraj, po zablokowaniu przez oczekujących Bałtów jednego pasa na przejściu w Świecku polskie władze zdecydowały się zorganizować konwoje dla busów i vanów. W sumie udało się zorganizować sześć takich konwojów, w których przejechało 400 osób, w tym 260 obywateli Litwy. Nie rozwiązało to jednak problemu poruszających się samochodami osobowymi, których wpuszczać nie chciano.
Polskie władze tłumaczyły, że dystans do litewskiej granicy jest za duży, by możliwe było bezpieczne kontrolowanie ich tranzytu. Dlatego auta osobowe kierowano do niemieckich portów, by kontynuowały podróż do domu drogą morską. Wczoraj z Sassnitz do Kłajpedy wypłynął prom z 99 samochodami i 137 pasażerami na pokładzie. Kłopot w tym, że nie wszyscy mogli się wycofać z piętrzącej się przed granicą kolejki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.