Projekt nowej ustawy o ochronie informacji niejawnych utknął w konsultacjach międzyresortowych.
Nowelizacja ustawy przewidywała radykalne zmiany w dostępie do poświadczeń bezpieczeństwa. Jako pierwsi opisaliśmy na łamach DGP jej założenia, m.in. to, że dostępu do informacji niejawnych nie będą otrzymywać osoby zatrudnione w SB, komunistycznym wywiadzie czy kontrwywiadzie wojskowym. Miało dotyczyć to także tych, którzy z tymi instytucjami współpracowali. Radykalnie rozbudowana miała zostać również ankieta bezpieczeństwa, na podstawie której takie poświadczenie jest wydawane. Sekretarz stanu w KPRM Maciej Wąsik koordynował projekt. Dotyczyłby on nie tylko służb mundurowych czy urzędów, ale także biznesu prywatnego. Brak dostępu do informacji niejawnych mógł oznaczać również koniec pracy dla niektórych osób zatrudnionych w państwowych spółkach, m.in. w Polskiej Grupie Zbrojeniowej.
Jak informowaliśmy, 26 kwietnia Mariusz Kamiński, minister koordynator ds. służb specjalnych, skierował pismo do sekretarza Stałego Komitetu Rady Ministrów, w którym przekazał do rozpatrzenia projekt ustawy „z pominięciem pozostałych etapów procesu legislacyjnego określonych Regulaminem Pracy Rady Ministrów”. Powodem miało być „pilne dostosowanie obecnych rozwiązań do obserwowanych w ostatnim okresie zmian i występowania nowych zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa, w tym dla informacji niejawnych”. Założenie było takie, że sam projekt wejdzie w życie 1 października.