Kongres lobbuje za tym, by amerykański prezydent nacisnął podczas wizyty w Polsce w sprawie odszkodowań. Po kolejnym liście w tej sprawie możliwa jest rezolucja Izby Reprezentantów.
Reklama
W poniedziałek 88 senatorów podpisało się pod listem do sekretarza stanu USA Mike’a Pompeo, w którym apelują, by podjął on działania mające rozwiązać sprawę mienia ofiar Holocaustu w Polsce. Dokument opublikowała na stronie internetowej senator Partii Demokratycznej Tammy Baldwin, która wraz z republikańskim senatorem Marco Rubio jest autorką inicjatywy. Podpisało się pod nim pięcioro demokratów, którzy kandydują na prezydenta: Elizabeth Warren, Bernie Sanders, Kamala Harris, Amy Klobuchar i Michael Bennett.
W liście napisano, że Stany Zjednoczone i Polska mają bliskie relacje od czasu amerykańskiej wojny o niepodległość i są one bliskie także dziś, bazując na współpracy w ramach NATO. „Nasz sojusz opiera się nie tylko na wspólnych interesach, ale także na głębokim powinowactwie pomiędzy naszymi narodami, które dzielą wspólne ideały. Jeden z tych ideałów, poszanowanie prawa prywatnej własności, jest fundamentem sukcesu demokracji” – stwierdzają senatorowie.
Autorzy listu dodali, że właśnie dlatego pokrzepiły ich wygłoszone w lutym w Warszawie słowa Mike’a Pompeo, który – jak przypominają – wezwał Polskę do „podjęcia działań zmierzających do przywrócenia własności prywatnej ofiarom Holocaustu, ich rodzinom oraz innym osobom, którym konfiskowano mienie w czasach komunizmu”. „Odpowiedź premiera Mateusza Morawieckiego, który stwierdził, że Polska rozwiązała ten problem, była głęboko niepokojąca. Jak pan wie, sprawa ta nie została rozwiązana ani nie zniknie” – napisali senatorowie do sekretarza stanu.
To nie pierwszy tego rodzaju dokument sygnowany przez Baldwin i Rubio. Półtora roku temu wystosowali podpisany przez 59 członków Senatu list do polskich władz niemal bliźniaczej treści. „My, którzy przeżyliśmy Holocaust, nie możemy już dłużej czekać na sprawiedliwość, bo minęło 70 lat, odkąd naziści zabrali nam wszystko, co mieliśmy. Jestem wdzięczny senator Baldwin za jej wysiłki na rzecz oddania ocalałym sprawiedliwości” – mówił w rozmowie z DGP uratowany z Zagłady Nate Taffel, dziś mieszkający w Milwaukee.
W Ameryce wola polityczna, aby załatwić tę sprawę, jest ogromna. Walczy o nią silne i dobrze zorganizowane lobby. Wcześniej Donald Trump podpisał tzw. ustawę 447, jednomyślnie przyjętą przez Senat w grudniu 2017 r. Oficjalnie nazywa się ona „Justice for Uncompensated Survivors Today” i daje Ministerstwu Spraw Zagranicznych USA prawo do wspomagania organizacji międzynarodowych zrzeszających ofiary Holocaustu oraz wspierania ich poprzez swoje kanały dyplomatyczne w przejęciu żydowskich majątków, które nie mają spadkobierców.
Ale wspomniana legislacja oraz odezwa większości senatorów to nie wszystko. Według nieoficjalnych informacji teraz głos ma zabrać Izba Reprezentantów albo w postaci kolejnego listu, albo rezolucji. To jest dla Polski bardzo niekorzystna sytuacja. Amerykanie słyną z wiązania spraw pozornie ze sobą niepowiązanych.
Zarówno Mike Pompeo, jak i Donald Trump będą pod presją, by zająć stanowisko. Szczególnie że list sygnuje wielka ponadpartyjna koalicja. Okazją do tego będzie zaplanowana na 1 września wizyta prezydenta USA w Warszawie. A oprócz oficjalnych wystąpień jest jeszcze linia dyplomatyczna. Amerykanie mogą próbować uzależnić alokację środków na wzmocnienie obecności militarnej w Polsce – bo o bud żecie decyduje Kongres – od załatwienia sprawy restytucji mienia.
Trzeba przypomnieć, że de iure Polska w większości wywiązała się z tych zobowiązań w drodze umów indemnizacyjnych. To dwustronne umowy międzynarodowe dotyczące przyznania rekompensat za mienie utracone przez cudzoziemców wskutek nacjonalizacji lub wywłaszczenia w Polsce, podpisywane w latach 1948–1971. Istotą układów było wypłacenie przez polski rząd określonej sumy danemu państwu. Potem Polska i jej obywatele byli zwalniani z odpowiedzialności odszkodowawczej, która przechodziła na rząd państwa, który wspomnianą zryczałtowaną sumę dostał, by tym samym wygasić wszystkie roszczenia wobec Polski. Potem tamte rządy miały dzielić uzyskane pieniądze między swoich obywateli, którzy wskutek nacjonalizacji utracili majątki.
Równocześnie twarde stanowisko Kongresu daje pożywkę radykałom w Polsce i wzmacnia siły polityczne niekryjące antysemickich poglądów. I które od lat straszą wizją nowojorskich Żydów czyhających na majątki w Polsce.
Twarde stanowisko Kongresu daje pożywkę radykałom w Polsce