Reklama

"W wielu sytuacjach przeprowadzenie referendum strajkowego jest – bez posiadania informacji, kto w jakim zakładzie pracuje oraz w jaki sposób można się z nim skontaktować – bardzo utrudnione, a nawet niemożliwe. Okoliczność ta powoduje, że pracodawca ma obowiązek przekazać związkowi zawodowemu imiona i nazwiska zatrudnionych oraz informację umożliwiającą nawiązanie z nimi kontaktu, bowiem tylko w ten sposób związek będzie w stanie takie referendum przeprowadzić" - wyjaśnia Edyta Bielak-Jomaa w przesłanym PAP komunikacie.

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych dodała, że takie dane mogą obejmować m.in. adres e-mail, numer telefonu, adres do korespondencji, jeżeli nie ma innej możliwości skontaktowania się z pracownikiem.

Biela-Jomaa jako podstawę uprawniającą związek zawodowy do pozyskiwania takich danych osobowych wskazała art. 6 ust. 1 lit. f rozporządzenia ogólnego o ochronie danych (RODO), czyli prawnie uzasadniony interes realizowany przez administratora.

Rewolucyjne zmiany w ustawie o związkach zawodowych. Sprawdź, kto na nich skorzysta

"Uzasadnionym interesem związku zawodowego, czyli organizatora referendum strajkowego, będzie poinformowanie wszystkich pracowników o planowanym referendum strajkowym, a zatem dotarcie do wszystkich pracowników danego zakładu pracy, w tym takich osób, które swoją pracę świadczą poza siedzibą zakładu pracy bądź są nieobecne z innych przyczyn" – informuje prezes UODO.

Zaznaczyła jednak, że dane osobowe pracowników na podstawie powyższego przepisu mogą być ujawnione związkom jedynie po to, aby poinformować i przeprowadzić referendum strajkowe. "Ponadto dane takie powinny być pozyskiwane przez związek zawodowy tylko w niezbędnym zakresie, adekwatnym do celu, w jakim będą przez niego przetwarzane" - wskazano w komunikacie.

Dodano, że związek zawodowy powinien przeanalizować, jakie dane są mu niezbędne do poinformowania o referendum strajkowym, i unikać zbierania danych nadmiarowych, czyli m.in. jednoczesnego pozyskania numeru telefonu, adresu e-mail i adresu do korespondencji.

"Może on żądać udostępnienia wspomnianych danych wyłącznie w przypadku, gdy nie jest on w stanie poinformować pracownika o planowanym referendum w inny sposób" - informuje UODO. Prezes UODO przypomniała, że "organizator referendum strajkowego będzie zobowiązany do spełnienia wobec osób, których dane pozyska od pracodawców, obowiązku informacyjnego określonego w art. 14 RODO".

Informacja UODO jest związana z tym, że uprawnienia do pozyskiwania przez związki zawodowe danych pracowników na potrzeby referendum strajkowego nie określają wprost ani przepisy dotyczące związków zawodowych, ani sporów zbiorowych.

"Ustawa o rozwiązywaniu sporów zbiorowych w art. 20 ust. 1 określa, że strajk zakładowy ogłasza organizacja związkowa po uzyskaniu zgody większości głosujących pracowników, jeżeli w głosowaniu wzięło udział co najmniej 50 proc. pracowników zakładu pracy" - wskazano w komunikacie. Zaznaczono również, że kolejny ustęp tego przepisu mówi, że "strajk wielozakładowy ogłasza organ związku wskazany w statucie po uzyskaniu zgody większości głosujących pracowników w poszczególnych zakładach pracy, które mają być objęte strajkiem, jeżeli w głosowaniu w każdym z tych zakładów wzięło udział co najmniej 50 proc. pracowników".

Przepisy te - jak wskazał UODO - nie mówią nic o tym, skąd i jaki zakres danych pracowników mogą pozyskać związki na potrzeby zorganizowania głosowania w związku z planowanym strajkiem.

"Ustawa o związkach zawodowych określa, że pracodawca jest zobowiązany udzielić na żądanie związku zawodowego informacji niezbędnych do prowadzenia działalności związkowej, na co wskazuje art. 28 ust. 1 tej ustawy. Nie precyzuje, jakiego rodzaju informacje są niezbędne do prowadzenia działalności związkowej oraz w jakiej formie pracownicy mają być poinformowani o planowanym referendum strajkowym" - napisano w komunikacie UODO i zaznaczono, że bez posiadania informacji umożliwiających kontakt z pracownikami przeprowadzenie referendum mogłoby być niemożliwe.(PAP)

autor: Marcin Chomiuk