Potocki: Jerozolima nie wierzy łzom. Podobnie jak Moskwa

Jutro premier Izraela Binjamin Netanjahu spotka się z Władimirem Putinem. Z tego faktu można by wyciągnąć wniosek, że władze w Jerozolimie chcą zrównoważyć relacjami z Rosją straty wywołane kryzysem z Polską i zastąpieniem szczytu V4+Izrael serią bilateralnych spotkań bez naszego udziału. To byłby błąd, bo relacje izraelsko-rosyjskie mają szerszy kontekst.

Mogłoby się wydawać, że oba kraje dzieli zbyt wiele, by mogły utrzymywać choćby poprawne stosunki. Izrael to sojusznik Stanów Zjednoczonych i zaprzysięgły wróg Iranu, po cichu współpracujący z sunnickimi monarchiami Półwyspu Arabskiego. Rosja wspiera Iran, utrzymuje kontakty z Hamasem i Hezbollahem, które Izrael uznaje za terrorystów, a Syrię zwasalizowała do tego stopnia, że jej prezydent Baszar al-Asad musiał nawet uznać niepodległość Abchazji i Osetii Płd.

Pozostało 80% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.