Spółki podległe resortowi energii szukają oszczędności. Najbardziej oberwie się klubom piłki nożnej – wynika z informacji DGP
Reklama



O liście ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego do rad nadzorczych podległych mu spółek poinformował w poniedziałek Business Insider. Ale apele o oszczędności w firmach energetycznych w związku z hamowaniem podwyżek cen energii słychać od grudnia. Jakich cięć mają dokonać energetycy? Jak poinformował nas resort, konkretnych wytycznych w liście nie ma, bo to „prośba ministra”. Ale podległe mu firmy reagują błyskawicznie. Polska Grupa Górnicza poinformowała nas, że już w ubiegłym roku zrealizowała w sponsoringu sportu masowego jedynie 30 proc. umowy.
– Ze względu na sytuację na rynku energii planujemy obniżyć plan sponsoringowy na 2019 r. o połowę w porównaniu do roku poprzedniego. Znajdą się w nim wyłącznie projekty gwarantujące wypracowanie największego ekwiwalentu dla marki Tauron przy zachowaniu optymalnych kosztów – mówi nam Daniel Iwan, rzecznik Tauronu. Chodzi o ekwiwalent reklamowy, czyli kwotę, jaką firma musiałaby wydać na reklamy, które dałyby takie samo dotarcie do konsumentów.
– Grupa przykłada dziś dużą wagę do działań z zakresu zrównoważonego rozwoju oraz społecznej odpowiedzialności biznesu, i to właśnie na tym obszarze skupimy się jeszcze mocniej. Przykładem takich działań jest turniej Tauron Junior Cup. Dzięki tej inicjatywie wspierane są dziecięce kluby sportowe w mniejszych miastach i gminach na południu Polski – dodaje Iwan.
– Energa w pełni respektuje zalecenia Ministerstwa Energii. We wszystkich działaniach realizujemy politykę oszczędnościową. Najlepszym tego przykładem jest redukcja liczby spółek grupy w rok z 44 do 22 – mówi nam z kolei Katarzyna Kołodziejska z biura prasowego gdańskiej firmy.
„Wysokość budżetu marketingowego PGE stanowi tajemnicę przedsiębiorstwa. Możemy jednak zapewnić, że zawsze jest on kształtowany w sposób oszczędny, gwarantujący wypracowanie największego ekwiwalentu dla marki PGE przy zachowaniu optymalnych kosztów. W tym roku również tak będzie” – czytamy w odpowiedziach na pytania DGP.
PGE jest sponsorem piłki: siatkowej (Skra Bełchatów), ręcznej (VIVE Kielce) i nożnej (GKS Bełchatów).
– Ograniczenie zaangażowania przygotowujemy w taki sposób, by jego skutki w jak najmniejszym stopniu wpłynęły na społeczności lokalne, do których głównie adresujemy nasze aktywności promocyjno-sponsoringowe – poinformował prezes Enei Mirosław Kowalik.
– Otrzymaliśmy opinię i zalecenia Ministerstwa Energii i zgodnie z nimi, ale także z naszymi wewnętrznymi procedurami na bieżąco kontrolujemy wszystkie koszty – mówi Lidia Marcinkowska-Bartkowiak, dyrektor departamentu komunikacji Polskiej Miedzi. – Umowy sponsoringowe na rok 2019 są w fazie negocjacji. Nie mamy jeszcze ostatecznych wyników rozmów – dodaje.
Po kieszeni dostaną przede wszystkim kluby piłki nożnej. Skąd to wiadomo?
Raport „Rynek sponsoringu sportowego 2018” opublikowany przez firmę Sponsoring Insight jasno pokazuje, że to właśnie energetyka wydaje w Polsce najwięcej na kupno praw sponsoringowych w futbolu. W 2017 r. wartość tego rynku wyniosła 870 mln zł. Blisko 19 proc. tej kwoty dostarczyła energetyka (PGE, Enea, Energa i Tauron). Dopiero na drugim miejscu, dzięki wydatkom Orlenu, Lotosu i PGNiG, znalazła się branża paliwowa (16,7 proc.).
– Szacujemy, że w 2018 r. wartość rynku sponsoringowego przekroczyła 900 mln zł. Co ciekawe, w nadchodzącym roku firmy paliwowe wyprzedzą energetykę jako branża o największych wydatkach. Z jednej strony z racji oszczędności w spółkach energetycznych, z drugiej – za sprawą zawarcia dużych kontraktów: m.in. PKN Orlen z Williams Racing oraz przedłużenia umowy Lotosu z PZPN – wyjaśnia Seweryn Plotan, dyrektor zarządzający Sponsoring Insight.
Emocje wokół futbolu nieco ostudził też mundialowy występ naszej reprezentacji. – Trudno mówić, że piłka nożna traci zainteresowanie sponsorów, ale widać, że coraz chętniej wykorzystują oni inne dyscypliny jako efektywne kanały komunikacji. Sporty halowe w Polsce – siatkówka, piłka ręczna, koszykówka – rozwijają się bardzo dynamicznie. Świetnie ostatnimi czasy radzą sobie polscy lekkoatleci. Nie mija zainteresowanie skokami narciarskimi. A do tego dochodzi fenomen Formuły 1, bo przecież oczy wszystkich będą w tym roku zwrócone na losy Roberta Kubicy – zaznacza przedstawiciel Sponsoring Insight.
I to chyba kontrakt sponsorski Orlenu, dzięki któremu Kubica wraca do ścigania w F1, wywołał w ostatnich miesiącach najwięcej zainteresowania. Orlen nie podlega już resortowi energii i jak nieoficjalnie ustaliliśmy, wydatków sponsorskich na ten rok nie zamierza weryfikować.
F1 to obecnie najszybciej rosnąca marka sportowa w mediach społecznościowych. Obecnie liczba fanów F1 na Facebooku, Twitterze, Instagramie oraz YouTubie to blisko 18,4 mln ludzi. – To armia potencjalnych konsumentów dla Orlenu. Polska oraz Niemcy – nasz sąsiad, na którym Orlenowi wyjątkowo zależy, są w dwudziestce krajów, gdzie oglądalność F1 jest bardzo wysoka i stale rośnie. Orlen nie zapłacił tylko i wyłącznie Robertowi Kubicy – to pieniądze dla całego teamu i w zamian za to zyska naprawdę dużo. Oprócz tego, że logotyp Orlenu pojawi się na bolidach Williamsa, widoczny będzie również na kombinezonach kierowców oraz na części podbródkowej ich kasków – mówi Paweł Sławski, partner zarządzający agencji marketingu sportowego Arskom. – Sądzę, że to Orlenowi się opłaci i przełoży się na większe zyski koncernu z rynków zagranicznych, które już teraz stanowią dużą część ich przychodów, bo to blisko 56 proc. w 2017 r. – dodaje. W wywiadzie dla DGP prezes Orlenu Daniel Obajtek mówił też, że obecność w F1 to także pierwszy krok do rebrandingu marek Star i Benzina. A łączna oglądalność F1 to ponad 600 mln widzów.
– W dzisiejszym sporcie na poziomie mistrzowskim wsparcie sponsorskie stanowi bardzo ważny czynnik stale obecny nie tylko w osiąganiu maksymalnego sportowego potencjału zawodnika czy zespołu, ale także w budowaniu jego marki osobistej – mówi DGP Daria Abramowicz, psycholog sportu. – Relacje pomiędzy tymi płaszczyznami są istotne także z powodu coraz większej roli mediów społecznościowych w naszym życiu i coraz szybszego rozwoju sportu na świecie. W praktyce oznacza to, że jeżeli zespoły czy zawodnicy chcą korzystać z najnowszych technologii w sporcie i pozwolić sobie na prowadzenie procesu szkolenia w najlepszych możliwych warunkach, muszą zabiegać o wsparcie sponsorskie – tłumaczy i dodaje, że dziś sam trening i talent to po prostu za mało.
Jak pokazuje ubiegłoroczna edycja raportu Sponsoring Insight, ponad połowę środków od sponsorów (55 proc.) zgarniają kluby. Za nimi, z 20-procentowym udziałem, plasują się związki sportowe. Całą resztą muszą podzielić się wydarzenia, ligi, obiekty, programy własne i sponsoring indywidualny.
A jakie dyscypliny sportu przyciągają najwięcej pieniędzy? Na pierwszym miejscu jest piłka nożna, do której w ubiegłym roku trafiło około 280 mln zł (wobec 263 mln zł w 2017 r.). Na kolejnych pozycjach są siatkówka, sporty motorowe, piłka ręczna, koszykówka i kolarstwo.
Zapytaliśmy ministra sportu Witolda Bańkę o to, czy planowane cięcia nie będą wylaniem dziecka z kąpielą, zwłaszcza w takich przypadkach jak gdańska Energa, która włożyła sporo serca we wsparcie amp futbolu (piłka nożna dla osób po amputacji lub z wrodzoną wadą kończyn), ale i postawiła na nogi polską ligę koszykówki. Bańka powiedział jednak, że na razie nie ma żadnych powodów do niepokoju.
– Pamiętamy Lotos i jego sponsoring reprezentacji Polski w piłce nożnej, wtedy po raz pierwszy padały wysokie kwoty. W latach 2015–2018 reprezentacja dostawała od sponsora 10 mln zł rocznie. Nowy kontrakt Lotosu z reprezentacją Polski jest już dużo wyższy – do 2022 r. do kasy reprezentacji może wypłynąć nawet 100 mln zł, oczywiście pod warunkiem że będziemy wygrywać, bo to kwota z potencjalnym premiami za awanse – mówi Paweł Sławski.
– Globalnego sponsoringu sportu próbują inne polskie firmy, niemające powiązań z pieniędzmi podatników. Cinkciarz.pl prowadzi działania w USA – jest widoczny podczas meczów Chicago Bulls. Finansuje również dwie narodowe reprezentacje – Walii oraz Czech – wylicza.
Oknoplast, polski producent okien eksportujący swoje produkty do Francji, Niemiec czy Włoch, podjął decyzję o sponsorowaniu takich klubów jak Olympique Lyon, Borussia Dortmund czy Inter Mediolan.
– Rośnie również zaufanie ludzi do marek angażujących się w sponsoring sportu, a co za tym idzie, rośnie odsetek ludzi, którzy chętniej korzystają z produktów czy usług tych firm, które swoją strategię promocyjną opierają na sporcie (wg najnowszych badań Instytutu ARC Rynek i Opinia w 2017 r. zaufanie to wynosiło 83 proc. badanych respondentów, a chęć wydania swoich pieniędzy u takich firm potwierdziło aż 27 proc. potencjalnych klientów) – wylicza Sławski.