Liczba osób, które nielegalnie przybyły do UE, osiągnęła poziom najniższy od pięciu lat. Ale dane oficjalne nie pokazują całego zjawiska
Europejska Agencja Straży Granicznej i Przybrzeżnej (Frontex) podała, że w 2018 r. zarejestrowano 150 tys. nielegalnych przekroczeń granic państw unijnych. To o jedną czwartą mniej niż w 2017 r. Instytucja odnotowuje także zmiany co do regionów, w których najczęściej przekraczają granicę migranci spoza Wspólnoty.
W ubiegłym roku w dużym stopniu zaprzestano prób przedostania się drogą morską do Włoch. Jeszcze w 2017 r. na tym odcinku Frontex zarejestrował 119 tys. nielegalnych migrantów. W 2018 r. liczba ta spadła do 22,8 tys. przypadków. Jako przyczynę Agencja wskazuje wzmożoną aktywność libijskiej straży granicznej obserwowaną od połowy 2017 r. Wpływ na spadek popularności tego szlaku miało także objęcie rządów w Rzymie przez koalicję Ruchu 5 Gwiazd i Ligi. Lider tej ostatniej Matteo Salvini jako wicepremier i minister spraw wewnętrznych zaczął forsować zmiany prowadzące do ograniczenia nielegalnej migracji. Zablokował niemal całkowicie możliwość przyjmowania przez włoskie porty statków, które zajmują się ratowaniem migrantów tonących na Morzu Śródziemnym.
Reklama
Ruch przemytniczy przeniósł się więc z centrum na zachód Morza Śródziemnego. Obywatele państw afrykańskich podróżują najpierw do Maroka, skąd próbują przedostać się do Hiszpanii. Na tym obszarze w 2018 r. Frontex zarejestrował 57 tys. nielegalnych przekroczeń granicy. To o ponad połowę więcej niż w 2017 r. Tylko w październiku 2018 r. na tym szlaku odnotowano ponad 10 tys. migrantów. W ubiegłym roku socjaldemokratyczny rząd Pedra Sáncheza kilkukrotnie decydował o przyjęciu przez Hiszpanię statków z uratowanymi na morzu uchodźcami, którym wcześniej odmówiły rządy Włoch i Malty.
Ponownie rośnie liczba nielegalnych przekroczeń granicy, które Frontex odnotowuje na wschodzie Morza Śródziemnego. W tym regionie migranci najczęściej próbują przedostać się z Turcji na jedną z wielu greckich wysp. Szlak, który był główną drogą do UE dla uchodźców i migrantów w szczycie kryzysu 2015–2016, został w znacznym stopniu ograniczony przez umowę pomiędzy UE a Turcją. W ubiegłym roku na tym obszarze odnotowano ponad 50 tys. przypadków przekroczenia unijnych granic, o 8 tys. więcej niż w 2017 r. Najmniej przypadków – tylko 907 – zarejestrowano na wschodnich granicach UE, której część stanowi linia graniczna Polski.
Frontex podaje dane dotyczące przypadków, które zostały wykryte przez służby graniczne poszczególnych państw i zarejestrowane w agencyjnych bazach. Instytucja nie spekuluje na temat liczby nielegalnych przybyszów, którym udało się niezauważenie przekroczyć zewnętrzne granice UE. Natomiast z raportu niemieckiego Urzędu ds. Migracji i Uchodźców wynika, że w okresie styczeń – listopad 2018 r. w Niemczech swoje pierwsze podanie o azyl złożyło 152 tys. osób.
Liczba tych, którzy przedostali się do RFN, aby ubiegać się tam o azyl, przekracza zatem nieznacznie dane Frontexu. Przy czym Niemcy nie są jedynym krajem, w którym przybywający do EU nielegalni migranci występują o taką formę ochrony międzynarodowej. Niemiecki urząd podaje, że około połowa wnioskujących pochodzi z Syrii, Iraku, Iranu i Afganistanu. Obywatele tych państw dotychczas najczęściej korzystali ze szlaku prowadzącego przez Turcję w kierunku Grecji. Można więc założyć, że przynajmniej ta część zewnętrznej granicy UE daje przybyszom możliwość przedostania się na teren krajów UE w sposób niezauważony.
150 tys. nielegalnych przekroczeń zewnętrznych granic UE odnotował Frontex w 2018 r.
907 tylko tyle przypadków zarejestrowano na wschodnich granicach Unii Europejskiej
152 tys. niemal tyle osób złożyło w 2018 r. podanie o azyl w Niemczech