Bruksela i Londyn ogłosiły w czwartek uzgodnienie deklaracji politycznej w sprawie przyszłych relacji po Brexicie. Wraz z umową dotyczącą wyjścia ma być ona zaaprobowana przez przywódców 27 państw członkowskich, którzy przyjadą w niedzielę rano na szczyt do belgijskiej stolicy. Kwestią sporną pozostaje jednak Gibraltar.

Negocjacje przez ostatnie tygodnie i miesiące były zdominowane przez problem granicy między pozostającą w UE Irlandią a Irlandią Północną. Aby zabezpieczyć się przed ewentualnością powrotu do "twardej granicy" w porozumieniu zawarto mechanizm awaryjny (tzw. backstop), który ma być stosowany, gdyby obie strony po pierwsze nie przedłużyły okresu przejściowego, a po drugie nie udałoby się im wypracować porozumienia dotyczącego przyszłych relacji z lepszymi rozwiązaniami niż backstop. Mechanizm awaryjny przewiduje, że Wielka Brytania i UE utworzą wspólny specjalny obszar celny.

Szymański podkreślił, że umowa w pełni realizuje oczekiwania polskiego rządu w sprawie warunków wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. "Mamy nie tylko dwustronne, ale i międzynarodowe gwarancje dla praw naszych obywateli na Wyspach. Umowa dobrze chroni interesy budżetowe UE, co jest ważne dla realizacji także polskich płatności w tej perspektywie finansowej" - powiedział wiceszef MSZ.

Reklama

"Co nie mniej ważne, umowa otwiera drogę do wynegocjowania ambitnych nowych relacji UE-UK w sprawach handlu i bezpieczeństwa na przyszłość. Za sprawą premiera Morawieckiego, Polska była w centrum tych negocjacji. Możemy być zadowoleni z ich wyniku" - dodał.

Szymański pytany, czy propozycja mechanizmu awaryjnego (backstopu) zawarta w umowie faktycznie zabezpiecza obie strony przed powrotem "twardej granicy" między Irlandią a Irlandią Północną odpowiedział, że "bardzo trudny aspekt irlandzki jest osadzony w realiach dwustronnych, brytyjsko-irlandzkich".

Reklama

"Komisja zaproponowała w końcu skorygowany mechanizm zabezpieczający, który lepiej oddaje brytyjskie oczekiwania w tej sprawie. To była słuszna decyzja. W naszym obopólnym interesie jest, aby nowe relacje UK-UE były bardzo bliskie. Wtedy ten mechanizm nie będzie musiał być nigdy wdrażany" - zaznaczył wiceszef MSZ.

Dopytywany, jaki będzie scenariusz w momencie, kiedy Londyn odmówi zatwierdzenia wynegocjowanego porozumienia, odpowiedział, że to przybliżyłoby Wielką Brytanię i UE do bardzo nerwowej i chaotycznej sytuacji już w marcu.

"Zapłaciłaby za to gospodarka i obywatele. Obie strony - UE i premier May - bardzo odpowiedzialnie robią wszystko, by do tego nie doszło. Michel Barnier (unijny negocjator ds. Brexitu - PAP) bardzo dobrze reprezentował interesy państw członkowskich, także polskie interesy, w tym procesie" - mówił Szymański. "Determinacja premier May to przykład wielkiego przywództwa. Działa w bardzo trudnych warunkach, byśmy wszyscy uniknęli chaosu. Niestety musimy brać pod uwagę i taki scenariusz. Dlatego polski rząd od roku prowadzi przygotowania organizacyjne, finansowe, legislacyjne na wypadek upadku tych negocjacji. Jesteśmy gotowi" - dodał.

Szymański pytany, czy na finiszu negocjacji kwestia okresu przejściowego może poróżnić obie strony przede wszystkim w kontekście wpłat Wielkiej Brytanii do unijnego budżetu podkreślił, że okres przejściowy to brytyjska propozycja.

"Uważam, że bardzo sensowna. Będziemy mieli mało czasu na skomplikowane negocjacje nowych reguł współpracy. Wiąże się on z obligacjami budżetowymi. Ostatecznej decyzji nie podejmujemy dziś. Zaledwie otwieramy drogę do takiego wydłużenia okresu przejściowego. Na pewno znajdziemy rozwiązanie" - zapewnił.

Swoje zastrzeżenia, co do treści umowy, zgłosił premier Hiszpanii Pedro Sanchez. Hiszpanie domagają się konieczności uznania Gibraltaru za przedmiot rozmów z Londynem.

Szymański pytany, czy ta kwestia może realnie zagrozić podpisaniu porozumienia zaznaczył, że Gibraltar ma skomplikowany status i budzi silne emocje polityczne.

"Terytorium to podstawowy wymiar suwerenności. Musimy znaleźć właściwe rozwiązanie. Zerwanie tych rozmów z takiego powodu byłoby nieodpowiedzialne" - powiedział wiceszef polskiego MSZ.

Wiceszef MSZ dopytywany o możliwe scenariusze w razie podpisania lub niepodpisania umowy, zaznaczył, że w niedzielę czeka nas przyjęcie umowy wyjścia oraz deklaracji politycznej o modelu przyszłych relacji.

"UE-27 zaznaczy też pierwsze własne oczekiwania w wybranych obszarach negocjacji. Można więc uznać, że politycznie przejdziemy do fazy uzgadniania nowego mandatu do negocjacji umowy o nowych relacjach. Ale najważniejsze dziś jest zapewnienie sprzyjających okoliczności dla ratyfikacji umowy wyjścia w brytyjskim parlamencie" - mówił Szymański.

"Premier May osiągnęła bardzo wiele w tych negocjacjach. Z zaniepokojeniem patrzę, jak wielu brytyjskich polityków tego nie docenia. To będzie wymagało bardzo odpowiedzialnej komunikacji po stronie UE. O to zabiega na forum europejskim od tygodni premier Morawiecki. W interesie obu stron - Unii i Brytanii - jest uratowanie tej umowy, by przejść do jak najbliższej współpracy po ustaniu brytyjskiego członkostwa w UE" - dodał wiceszef MSZ. (PAP)

autor: Mateusz Roszak