Reklama

W czwartek w Sejmie odbyło się drugie czytanie projektu tzw. Ustawy 2.0, reformującej system szkolnictwa wyższego. Wieczorem sejmowa komisja rekomendowała przyjęcie blisko 90 poprawek do projektu ustawy oraz przepisów ją wprowadzających. Wszystkie z rekomendowanych poprawek to poprawki rządowe. W piątek rano w harmonogramie głosowań zaplanowanych na piątek i zamieszczonych na stronie internetowej Sejmu nie znalazły się punkty dotyczące reform szkolnictwa wyższego i nauki.

W piątek rano w Radiu Plus minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin powiedział, że projekt będzie głosowany na "najbliższym posiedzeniu Sejmu". "Wczoraj podczas wieczornego posiedzenia komisji opozycja zgłosiła tyle wniosków mniejszości, że biuro legislacyjne poprosiło o czas na ich opracowanie od strony technicznej". Kolejne posiedzenie Sejmu jest wyznaczone na początek lipca.

Powiedział, że łącznie głosowań miałoby być około 200. "Przypomnę, że to są dwie duże ustawy. Jedna ustawa zasadnicza i druga, która zawiera przepisy wprowadzające. Ale uspokoję wszystkich: i tak tych przepisów będzie dwa razy mniej niż obecnie" - powiedział wicepremier Gowin.

"Nie idziemy na skróty. Po bożemu, porządnie opracujemy te poprawki, a potem przegłosujemy ustawę. Jestem przekonany, że nie będzie z tym trudności" - zaznaczył.

Zapytany, czy w razie niepowodzenia ustawy w Sejmie, poda się do dymisji i wystąpi z koalicji, Gowin stwierdził, że pytanie to dotyczy "scenariusza czysto hipotetycznego". Minister Gowin podkreślił również, że Ustawa 2.0 ma poparcie Prawa i Sprawiedliwości i całej koalicji. "Są pojedyncze głosy krytyczne, nie wszystkich udało się do tej ustawy przekonać, ale mamy wystarczający zapas. (...) Poza tym jestem przekonany, że przynajmniej niektórzy posłowie opozycji tę ustawę poprą" - stwierdził.

Jeszcze w czwartek wieczorem minister Gowin pytany w Polsat News o to, czy jest spokojny o los Ustawy 2.0 podczas głosowania w Sejmie, odpowiedział: "W polityce do ostatniej chwili nie można być pewnym, ale wczoraj (w środę - PAP) klub parlamentarny PiS podjął decyzję o poparciu tego projektu. Mamy wystarczającą większość" - zaznaczył. Przypomniał, że "wszystko jest uzgodnione z prezesem Kaczyńskim". "Przeanalizował (Jarosław Kaczyński - PAP) tę ustawę bardzo dokładnie. Spędziliśmy parę razy po kilka godzin analizując (zapisy ustawy - PAP). Panu prezesowi zależało na tym, aby w jak największym stopniu uwzględnić wrażliwość i interesy uczelni regionalnych. Prawo i Sprawiedliwość rzeczywiście jest ugrupowaniem, które kładzie nacisk na rozwój mniejszych i średnich ośrodków. Dzięki tej ustawie, rozwój tych uczelni się dokona" - zaznaczył Gowin.

Podczas prac w komisji do projektu Ustawy prawo o szkolnictwie wyższym i nauce zgłoszono 90 wniosków mniejszości, a do projektu przepisów wprowadzającego ustawę - 2 wnioski mniejszości.

Dodatkowo, podczas drugiego czytania do projektu zgłoszono 92 poprawki; komisja rekomendowała przyjęcie ponad 60 z nich. Ponadto do ustawy o przepisach wprowadzających zgłoszono 30 poprawek, a 26 rekomendowano. Wszystkie z rekomendowanych poprawek to poprawki rządowe.

Jedna z rekomendowanych przez komisję poprawek odnosi się do kwestii kosztów uzyskania przychodów przez nauczycieli akademickich. W przepisie wyjaśniono na korzyść nauczycieli akademickich niejasności interpretacyjne. "Wykonywanie obowiązków nauczyciela akademickiego stanowi działalność twórczą o indywidualnym charakterze" - zakłada poprawka. Urzędy skarbowe niekiedy wobec braku wyraźnych wytycznych stosowały odmienną interpretację dot. kosztów uzyskania przychodów, co sprawiało, że do kieszeni naukowców trafiało mniej pieniędzy.

Wśród poprawek, które poparła komisja, jest pakiet poprawek związanych z działaniem nowego gremium - rady uczelni. Poprawki ograniczają nieco zapowiadane funkcje takich rad. Jedna z poprawek zakłada, że jeśli chodzi o radę uczelni, osoby spoza danej placówki "stanowią, co najmniej 50 proc. jej składu". Dopuszcza się więc sytuację, że członków rady uczelni z zewnątrz będzie tyle samo, co jej członków z tej placówki. We wcześniejszej wersji projektu przewidywano natomiast, że osoby spoza uczelni muszą stanowić w niej większość. To rozwiązanie w części środowiska wzbudziło kontrowersje, więc resort nauki zgodził się zmienić zapis.